Barack Obama i Bill Clinton agitują za wyborem Hillary Clinton

Obama wystąpił na spotkaniu z wyborcami w Filadelfii, największym mieście Pensylwanii, jednego z kluczowych tzw. wahających się stanów. Wezwał zebranych do głosowania na Clinton w listopadzie i podkreślił, że stawka wyborów jest wyjątkowo wysoka, bo jej przeciwnikiem jest polityk, którzy proponuje „ciemną wizję” dla kraju, czyli Donald Trump.

 

Prezydent przez kilkanaście minut wychwalał zalety Clinton – jej doświadczenie, wiedzę i kompetencje w sprawach międzynarodowych, wytrwałość i nieustępliwość.

 

"Hillary nigdy nie rezygnuje, nigdy się nie poddaje. Dlatego chcę, by została wybrana” - powiedział.

 

"W tym roku słychać najbardziej szalone rzeczy w czasie tej kampanii. Ale ja jestem optymistą. Podźwignęliśmy się z recesji. Sprowadziliśmy wojska do kraju. Wymierzyliśmy sprawiedliwość Osamie bin Ladenowi. Pokazaliśmy, że postęp jest możliwy" - kontynuował.

 

Obama ostro atakował Trumpa, podważając jego aspiracje do reprezentowania ludzi pracy. W rzeczywistości to Hillary Clinton – przekonywał – jest ich najlepszym rzecznikiem.

 

"Jeśli chcecie wyższych płac, głosujcie na Clinton!" - agitował.

 

Krytykował także wypowiedzi Trumpa w sprawach międzynarodowych. Potępiał jego komplementy pod adresem prezydenta Putina, który – jak przypomniał – jest autokratą, który w dodatku napadł na Ukrainę.

 

"Czy wyobrażacie sobie, by Reagan chwalił Putina?" - zapytał zebranych. Przypomniał też, że Trump odmawia ujawnienia swoich zeznań podatkowych i udziela sprzecznych wyjaśnień w innych ważnych sprawach.

 

W Pensylwanii Clinton prowadzi w sondażach przed Trumpem, ale kandydat Republikanów mocno zabiega o głosy w tym stanie, ośrodku tradycyjnego przemysłu, gdzie ucieczka miejsc pracy za granicę stwarza mu okazję do występowania w roli obrońcy ludzi poszkodowanych przez globalizację.

 

Według sondaży Obama cieszy się największą popularnością od początku swoich rządów w 2009 r. - 58 procent Amerykanów dobrze ocenia jego prezydenturę. Jego poparcie dla Clinton jest więc dla niej cennym atutem, tym bardziej że Obama jest świetnym mówcą.

Obóz Hillary Clinton liczy, że charyzmatyczny czarnoskóry prezydent przekona zwłaszcza Afroamerykanów, aby w listopadzie poszli głosować. Afroamerykanie – jak wykazują badania opinii – popierają kandydatkę Demokratów, ale bez entuzjazmu.

 

Równie popularny jak Obama Bill Clinton wybiera się do Kalifornii w zastępstwie swojej żony. Telewizja PBS nagrała z nim wywiad, w którym były prezydent powiedział, że jest „prawie pewne”, iż jest ona zdrowsza nawet niż Donald Trump.

 

Clinton nie uzasadnił przekonująco swego sądu; wspomniał tylko, że Trump nie ujawnia informacji o swoim zdrowiu, i dodał, że Hillary wydobrzeje wkrótce z zapalenia płuc.

 

„Jej styl życia oraz ciśnienie krwi, intensywne ćwiczenia fizyczne, oznaczają, że niemal na pewno jest zdrowsza niż jej przeciwnik” - powiedział były prezydent.

 

Zapalenie płuc zmusiło Hillary Clinton do odwołania planowanej podróży w tym tygodniu do Kalifornii, gdzie miała być honorowym gościem na przyjęciach połączonych ze zbiórką funduszy na kampanię i udzielić w środę wywiadu w telewizji znanej aktorce i działaczce Ellen DeGeneres.

 

Chorobę zdiagnozowano w piątek, ale Clinton, nie słuchając zaleceń lekarzy, nie przerwała forsownych zajęć. Tego samego dnia wystąpiła na spotkaniu z przedstawicielami ruchu LGBT, a w niedzielę wzięła udział w uroczystościach z okazji 15. rocznicy ataku na USA 11 września 2001 r. Tam źle się poczuła i po półtorej godziny opuściła ceremonię. Dopiero tego dnia sztab jej kampanii ujawnił lekarską diagnozę.

 

(PAP)