Juncker: UE nie jest w najlepszym stanie; najbliższy rok krytyczny

Juncker wygłosił na forum europarlamentu doroczne przemówienie o stanie UE. Na dwa dni przed bratysławskim szczytem 27 państw unijnych (bez Wielkiej Brytanii), który ma być poświęcony przyszłości Unii, szef KE przedstawił swój program działań na najbliższy rok. Jak ocenił, aktualna jest jego diagnoza sprzed roku: Unia obecnie nie jest w najlepszej formie, a zdaniem wielu mamy do czynienia z głębokim kryzysem egzystencjalnym w UE.

 

Szef KE uważa, że zbyt często państwa unijne stawiają interesy narodowe na pierwszym miejscu, a pojawiające się rysy, defragmentacja UE otwierają drogę galopującemu populizmowi, który nie rozwiązuje problemów, lecz je tworzy. Jak zastrzegł, KE nie chce końca państw narodowych. "Europa nigdy nie stanie się jednolitym państwem" - powiedział Juncker.

 

Ubolewał też nad tym, że często zapomina się o celach integracji europejskiej. "Trzeba pamiętać, dlaczego narody Europy zdecydowały się współpracować, dlaczego na ulicach Warszawy 1 maja 2004 roku tłumy świętowały solidarność, przystąpienie wielkiego europejskiego narodu do UE. A Polacy to naprawdę wielki naród" - powiedział Juncker.

 

"Ponad wszystko UE oznacza pokój" - przekonywał. W UE są czasem spory, "ale walczymy na słowa" - mówił. "Nasze konflikty rozwiązujemy przy stole, a nie w okopach - powiedział. - Nasze wartości stanowią integralną część europejskiego stylu życia; te wartości to wolność, demokracja i rządy prawa". Podkreślał też wagę niezawisłego wymiaru sprawiedliwości. "UE promuje i broni rządów prawa wszędzie" - powiedział.

 

Zdaniem Junckera Brexit nie zagrozi UE. Szef KE zaapelował, by Londyn wkrótce oficjalnie złożył notę w sprawie wystąpienia z Unii, aby zakończyć okres niepewności i rozpocząć układanie nowych, przyjaznych stosunków unijno-brytyjskich. Juncker powtórzył jednocześnie, że dostęp do wspólnego rynku Unii - jaki chciałaby zachować Wielka Brytania po opuszczeniu UE - może mieć tylko ten, kto respektuje wszystkie swobody unijne, a zatem także swobodę przepływu pracowników.

 

W swoim wystąpieniu szef KE odniósł się również do incydentów na tle nienawiści narodowościowej wymierzonych w polską społeczność w Wielkiej Brytanii. Do najpoważniejszego doszło 27 sierpnia w Harlow w hrabstwie Essex, gdzie jedna osoba zginęła, a druga została ciężko ranna. "Europejczycy nigdy nie mogą zaakceptować, by polscy pracownicy byli napastowani, bici, a nawet mordowani na ulicach Essex" - powiedział Juncker.

 

Mówiąc o przyszłości UE szef Komisji Europejskiej opowiedział się za stworzeniem wspólnych zasobów wojskowych, które uzupełnią NATO, a także za sztabem generalny zajmującym się misjami zagranicznymi oraz za powołaniem ministra spraw zagranicznych UE.

 

Argumentował, że brak dostatecznej współpracy w dziedzinie zasobów wojskowych kosztuje kraje członkowskie 25-100 mld euro rocznie. Przed końcem roku KE zaproponuje utworzenie europejskiego funduszu na rzecz obronności, by stymulować badania i innowacje w tej dziedzinie - zapowiedział Juncker.

 

Wzywał do opracowania europejskiej strategii na rzecz rozwiązania konfliktu w Syrii, a także zwiększenia roli wysokiego przedstawiciela UE ds. zagranicznych; stanowisko to zajmuje obecnie Federica Mogherini. "Wysoki przedstawiciel powinien być ministrem spraw zagranicznych z prawdziwego zdarzenia" - oświadczył Juncker. Jak przekonywał, musi on mieć możliwość mobilizowania krajowej dyplomacji, dzięki czemu UE mogłaby wywierać większy wpływ w negocjacjach międzynarodowych.

 

Juncker krótko nawiązał do sporów w UE na tle walki z kryzysem migracyjnym. Zwrócił się do pełniącej przewodnictwo w Radzie UE Słowacji, by "budowała mosty" między tymi, którzy niechętnie odnoszą się do integracji uchodźców w swoich społeczeństwach, a tymi, którzy "chcą sprawiedliwie uczestniczyć w relokacji i polityce przesiedleń". Podkreślił też, że solidarność nie może być narzucona.

 

Zaproponował także stworzenie "unijnego korpusu wolontariuszy na rzecz solidarności", którzy pomagaliby w sytuacjach kryzysu migracyjnego czy klęsk żywiołowych, takich jak niedawne trzęsienie ziemi we Włoszech. Do 2020 roku korpus ten mógłby liczyć 100 tysięcy osób.

 

Aby wzmocnić bezpieczeństwo wewnętrzne w Unii, KE chce zaproponować tej jesieni nowy europejski system informacji o przemieszczaniu i podróżach, który ma pozwolić ustalić, kto może, a kto nie może wjechać na terytorium unijne. "Konieczna jest rygorystyczna kontrola przekraczających granice. Za każdym razem, gdy dana osoba wkracza na terytorium UE bądź je opuszcza, należy rejestrować stosowne dane: termin, miejsce i przyczynę przemieszczania się takiej osoby" - powiedział.

 

Jednym z priorytetów na najbliższy rok będzie dla KE rozwijanie socjalnego wymiaru UE, w tym ochrona praw pracowników i walka z bezrobociem. Juncker potwierdził poparcie dla reformy dyrektywy o pracownikach delegowanych, której celem - jak mówił - jest walka z dumpingiem socjalnym. Propozycja KE zakłada, że pracownik wysłany do pracy do innego kraju UE ma zarabiać tyle samo, co pracownicy lokalni. Część krajów UE, w tym Polska, jest przeciwna tym planom.

 

"Pracownicy powinni otrzymywać takie same wynagrodzenie za taką samą pracę w tym samym miejscu" - powiedział Juncker. "Rynek wewnętrzny nie jest miejscem, w którym pracownicy mogą być eksploatowani lub też w którym musieliby pracować w oparciu o niższe standardy socjalne niż inni. Europa to nie +Dziki Zachód+. Chcemy społecznej gospodarki rynkowej bez dumpingu socjalnego" - oświadczył.

 

Kolejne zadania to walka z unikaniem podatków, w tym przez wielkiej firmy. "Każda firma, i wielka, i mała, musi płacić podatki tam, gdzie wypracowuje zyski" - powiedział Juncker. Obiecał też m.in. ochronę unijnego przemysłu stalowego przed dumpingiem i nieuczciwą konkurencją z zagranicy, jak również wspieranie sektora rolnego w trudnych czasach. Zapowiedział, że w środę KE zaproponuje reformę rynku telekomunikacyjnego w UE, w tym pełne rozwinięcie łączności bezprzewodowej 5G do 2020 roku, a także reformę prawa autorskiego.

 

Aby pobudzać inwestycje w gospodarkę unijną szef KE zaproponował wydłużenie funkcjonowania Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych (EFSI) oraz podwojenie jego wartości. Do 2020 roku EFSI miałby wygenerować inwestycje o wartości 200 mld euro, zaś do roku 2022 - 630 mld euro.

 

Zdaniem Junckera zasady dyscypliny finansowej w Unii powinny być przestrzegane, ale też powinny być "inteligentnie elastyczne", by nie hamować wzrostu gospodarczego.

 

Szef KE wyraził poparcie dla krytykowanej przez część polityków i organizacji umowy UE-Kanada o wolnym handlu (CETA). "Nie możemy prowadzić negocjacji z Kanadą jeszcze raz" - powiedział Juncker. Szef KE wezwał też do szybkiej ratyfikacji porozumienia klimatycznego z Paryża. "To kwesta naszej wiarygodności na zewnątrz" - apelował.