Legia Warszawa – Borussia Dortmund 0:6

Legia Warszawa – Borussia Dortmund 0:6
PAP/Bartłomiej Zborowski

W składzie mistrzów Polski było kilka niespodzianek. Przede wszystkim w podstawowej jedenastce zabrakło węgierskiego napastnika Nemanji Nikolica. Wobec kontuzji Michała Pazdana na środku obrony zagrali sprowadzeni latem Jakub Czerwiński i Maciej Dąbrowski. Z kolei na lewej stronie defensywy pauzującego za żółte kartki Adama Hlouska zastąpił Guilherme.

 

Drużyna gości wystąpiła natomiast w potencjalnie najmocniejszym zestawieniu. Cały mecz w barwach Borussii zagrał prawy obrońca reprezentacji Polski Łukasz Piszczek.

 

Zgodnie z oczekiwaniami od początku spotkania zdecydowaną przewagę posiadali wicemistrzowie Niemiec. Objęli prowadzenie już w siódmej minucie za sprawą Mario Goetze. Mierzący 176 cm reprezentant kraju uporał się z dwójką stoperów Legii i głową skierował piłkę do bramki.

 

W 11. minucie powinno być 2:0, bo Gabończyk Pierre-Emerick Aubameyang znalazł się sam przed Arkadiuszem Malarzem, ale ten zachował zimną krew i popisał się skuteczną interwencją. Bezradny był jednak cztery minuty później, kiedy w pole karne dośrodkował Portugalczyk Raphael Guerreiro, a tym razem skutecznie główkował Grek Sokratis Papastatopulos.

 

Po 17 minutach spotkania gospodarze przegrywali już 0:3. Guerreiro uderzył z rzutu wolnego, ale Malarz obronił, podobnie jak trzy dobitki jego kolegów. Nie mógł jednak zapobiec stracie gola, gdy Hiszpan Marc Bartra z bliska wepchnął piłkę do siatki.

 

Rzut wolny sprzed linii pola karnego podyktowany był za zagranie ręką Malarza, który za tę interwencję mógł nawet opuścić boisko z powodu czerwonej kartki. Ostatecznie został ukarany żółtą.

 

Do przerwy wynik się nie zmienił, choć goście mieli jeszcze kilka okazji, aby podwyższyć prowadzenie, m.in. w 39. minucie Aubameyang próbował przelobować Malarza, ale minimalnie spudłował.

 

Podopieczni trenera Besnika Hasiego byli natomiast bezradni. W pierwszej połowie oddali zaledwie dwa strzały, i to niecelne.

 

Druga część spotkania wyglądała podobnie, choć zespół Borussii wydawał się bardziej rozluźniony. Mimo tego już sześć minut po zmianie stron podwyższył wynik. Francuz Ousmane Dembele przeprowadził akcję lewą stroną boiska. Jego strzał został zablokowany, ale z łatwością do piłki doszedł Guerreiro i płaskim uderzeniem w dłuższy róg pokonał Malarza.

 

W 76. piątą bramkę dla gości strzelił Gonzalo Castro, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku. W 86. wynik na 6:0 ustalił Aubameyang, który popisał się technicznym strzałem "podcinką".

 

Można spodziewać się, że oba kluby zostaną ukarane finansowo. Tuż przed meczem na trybunie wschodniej kibice Legii odpalili race. To samo zrobili w swoim sektorze fani niemieckiej drużyny. Jedna z rac wylądowała na boisku. Około 10 minut przed końcem pierwszej połowy obok sektora gości doszło do incydentu z udziałem miejscowych kibiców i ochrona użyła gazu pieprzowego.

 

W 2. kolejce fazy grupowej 27 września Legia zagra na wyjeździe ze Sportingiem Lizbona.

 

(PAP)