W 2016 roku przez Morze Śródziemne dotarło do Europy 300 tysięcy migrantów

W 2016 roku przez Morze Śródziemne dotarło do Europy 300 tysięcy migrantów
fot. PAP

Rekord zgonów może paść, jeśli utrzyma się obecna tendencja wzrostu liczby osób ginących w czasie podróży przez Morze Śródziemne.

Jak oświadczył na wtorkowej konferencji prasowej w Genewie rzecznik UNHCR William Spindler, "liczba uchodźców i migrantów, którzy dotarli na europejskie wybrzeże, przekroczyła dziś granicę 300 tysięcy".

 

Według danych Biura liczba ta jest niższa niż w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2015 roku (ok. 520 tys. osób), jednak wyższa niż w trakcie całego roku 2014 (ok. 216 tys.).

 

Choć liczba uchodźców w roku bieżącym jest o 52 proc. niższa niż w ubiegłym, dane o zgonach wśród uchodźców w wodach Morza Śródziemnego mówią o jedynie 15-procentowym spadku w porównaniu z zeszłym rokiem. W sumie od początku 2016 roku ponad 3200 osób zginęło lub zostało uznanych za zaginione.

 

Prawie wszyscy docierający Morzem Śródziemnym migranci przybywają do Grecji lub Włoch - podaje UNHCR. Z danych Biura wynika, że ok. 48 proc. uchodźców w Grecji to Syryjczycy, 25 proc. - Afgańczycy, 15 proc. - Irakijczycy, 4 proc. - Pakistańczycy, a 3 proc. - Irańczycy. Z kolei 20 proc. migrantów we Włoszech stanowią obywatele Nigerii, 12 proc. - Erytrei, a po 7 proc. - Gambii, Gwinei, Sudanu i Wybrzeża Kości Słoniowej.

 

Jeśli chodzi o sytuację we Włoszech, napływ migrantów utrzymuje się na stosunkowo stałym poziomie w porównaniu z 2015 rokiem. "Jednak więcej z tych, którzy do Włoch docierają, zostaje w tym kraju" - zauważył Spindler, dodając, że liczba składanych wniosków o azyl we Włoszech w tym roku podwoiła się.

 

Zdecydowanie zmniejszył się za to napływ uchodźców na wyspy greckie; było to możliwe dzięki zawartej w marcu umowie migracyjnej UE-Turcja.

 

UNHCR podkreśliło również, że mimo unijnego planu relokacji uchodźców w krajach UE spośród przewidzianych 160 tys. ubiegających się o azyl z Grecji i Włoch rozlokowano do innych państw członkowskich niespełna 5 tys. osób.

 

(PAP)