Erdogan: UE powinna w październiku znieść wizy dla Turków

Erdogan: UE powinna w październiku znieść wizy dla Turków
fot. PAP

"Październik to ważny miesiąc w relacjach z UE. W tym miesiącu musi wejść w życie liberalizacja wizowa" - powiedział turecki przywódca w przemówieniu wygłoszonym na inauguracji nowej sesji parlamentu.

 

Według Erdogana Unia "nie chce dotrzymać słowa danego Turcji". Prezydent porównał relacje między Brukselą a Ankarą do sytuacji, w której jedna strona tylko "składa obietnice, a druga wypełnia swoje obietnice". "Turcja zawsze dotrzymywała swoich zobowiązań wobec Europy" - dodał.

 

"To, że od 53 lat każą nam czekać pod drzwiami, świadczy o ich intencjach wobec nas" - ocenił.

 

"Według kryteriów wspólnotowych nie mamy ani nie będziemy mieć żadnego problemu z prawami człowieka czy praworządnością. Nie ma żadnych przeszkód, aby Turcja została państwem członkowskim, jeśli UE tego chce. Jesteśmy gotowi" - przekonywał Erdogan.

 

"Ale ta gierka powinna się już skończyć. Oni muszą wybrać, czy chcą iść naprzód z Turcją, czy bez Turcji" - dodał.

 

Prezydent skrytykował też "deklaracje Unii, zwłaszcza te dotyczące (tureckiej - PAP) walki z terroryzmem, która dla Turcji jest kwestią przetrwania". Ubolewał, że UE "próbuje z tego zrobić kryterium w procesie akcesyjnym".

 

Turcja jest dla UE krajem kluczowym z punktu widzenia zahamowania napływu migrantów. W ramach zawartej w tej sprawie w marcu umowy UE obiecała za to m.in. przyspieszenie zniesienia wiz dla Turków. Jednak jest to zablokowane przez niechęć Ankary do zmiany swego prawa antyterrorystycznego, które zdaniem strony unijnej umożliwia prześladowanie przedstawicieli opozycji czy mediów.

 

Od roku 1963 Turcja ma status członka stowarzyszonego Wspólnot Europejskich. W 1987 roku Turcja oficjalnie złożyła wniosek o przyjęcie do Wspólnoty. Negocjacje akcesyjne rozpoczęły się w październiku 2005 roku.

 

Stosunki między Unią a Ankarą zaostrzyły się po próbie zamachu stanu w Turcji z 15 lipca. Według Erdogana po tych wydarzeniach unijni partnerzy nie zapewnili tureckim władzom wystarczającego poparcia.

 

(PAP)