Syria: rebelianci twierdzą, że odparli ofensywę armii na południu Aleppo

Syria: rebelianci twierdzą, że odparli ofensywę armii na południu Aleppo
fot. PAP/EPA

Rebelianci twierdzą, że zadali straty prorządowym bojownikom po kilku godzinach starć w dzielnicy Szejk Said, w południowej części wschodniego Aleppo, które jest w rękach rebeliantów.

 

"Odparliśmy próbę zbliżenia się przez armię do Szejk Said, zabiliśmy 10 żołnierzy i zniszczyliśmy kilka pojazdów" - powiedział członek Legionu Szam (Fajlak al-Szam), Abdullah al-Halabi.

 

Prorządowe media podają, że armia prze naprzód i kontynuuje operację mającą na celu przejęcie kontroli nad całym Aleppo, które od 2012 roku jest podzielone na dwie części. W ofensywie, która rozpoczęła się 22 września, biorą udział również wspierane przez Iran bojówki oraz rosyjskie siły powietrzne. Według państwowej telewizji rebelianci ostrzelali część miasta kontrolowaną przez siły rządowe; zginęło pięć osób.

 

Ofensywie armii towarzyszy kampania powietrzna, w ramach której atakowane są szpitale i niszczona jest infrastruktura. Pociągnęła ona za sobą setki ofiar śmiertelnych wśród cywilów.

 

Inny dowódca rebeliantów z organizacji Nur al-Din al-Zinki twierdzi, że armia otworzyła jednocześnie kilka frontów, by ograniczyć działania rebeliantów. Według niego syryjskie siły zrzucały ze śmigłowców ulotki, w których wezwały ich do poddania się.

 

Syryjska armia w ubiegłym tygodniu zajęła obóz dla uchodźców w Handarat, kilka kilometrów na północ od miasta, i zaczęła kierować się na południe od obozu.

 

Według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie siły rządowe napierają w kierunku centrum Aleppo po odbiciu z rąk rebeliantów wielu strategicznych budynków w dzielnicy Sulejman al-Halabi w wyniku intensywnych walk ulicznych. Armia rządowa kieruje się do obszarów pod kontrolą rebeliantów, położonych dalej na północ, m.in. do dzielnicy Bustan al-Basza.

 

"Koncentrują się na zdobywaniu wielkich budynków, które kiedyś były budynkami administracyjnymi i z których będą mogli nadzorować całe dzielnice" - sprecyzował szef Obserwatorium Rami Abdel Rahman.

 

Jeśli bojownicy prorządowi zajmą rebeliancką Bustan al-Basza i inne rejony na północy Aleppo, opozycja będzie kontrolować tylko niewielką część miasta położoną na jego południowym wschodzie - pisze agencja AFP.

 

Aleppo, dawna stolica gospodarcza Syrii, stało się głównym frontem syryjskiego konfliktu, w którym od 2011 roku zginęło ponad 300 tys. ludzi, a miliony musiały opuścić swoje domy.

 

(PAP)