Waszczykowski: badamy konsekwencje prawne ewentualnego podpisania CETA

Waszczykowski: badamy konsekwencje prawne ewentualnego podpisania CETA
PAP/Paweł Supernak

Rząd we wtorek zajmie się informacją na temat spodziewanego bilansu korzyści i kosztów dla Polski umowy o wolnym handlu między UE a Kanadą (CETA) oraz skutków politycznych jej ewentualnego niepodpisania.

 

Szef polskiej dyplomacji w TVN24 powiedział, że nie ma ostatecznej decyzji, czy rząd podpisze umowę. Dodał, że na jej podjęcie jest czas do 18 października.

 

Waszczykowski uważa, że umowę z Kanadą trzeba rozpatrywać na trzech płaszczyznach: geopolitycznej, ekonomicznej i prawnej.

 

Ocenił, że w przypadku płaszczyzny geopolitycznej porozumienie "wydaje się, że jest korzystne, bo może stworzyć duży obszar współpracy geopolitycznej". Ocenił, że gdyby UE umowę o wolnym handlu podpisała także ze Stanami Zjednoczonymi, "to byłoby takie ekonomiczne NATO". "A wiemy, że gospodarki światowe rywalizują ze sobą, z Chinami, z innymi" - dodał szef MSZ. Według niego "na płaszczyźnie geopolitycznej jest to porozumienie pozytywne".

 

"Jeśli chodzi o płaszczyznę ekonomiczną wydaje się neutralne, dlatego, że gospodarka kanadyjska nie jest gospodarką dużą. Na przykład jako Polska handlujemy z Kanadą na poziomie poniżej 4 mld dolarów" - mówił Waszczykowki.

 

Odnosząc się do płaszczyzny prawnej podkreślił, że "systemy prawne, rozpoznawania sporów, arbitrażu są daleko inne w Europie i w Kanadzie, i Stanach Zjednoczonych". 

 

Zapytany o opinię, że podpisanie CETA otworzy furtkę dla żywności modyfikowanej genetycznie i może być szkodliwe dla polskiego rynku, odparł: "W przypadku Kanady nie, dlatego, że jest to mała gospodarka".

 

"Natomiast istnieje oczywiście dyskusja na temat, czy rozstrzygnięcia prawne z Kanadą mogą wpływać na to, że następne porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi (TTIP - PAP) otworzy furtkę niekorzystnych rozstrzygnięć prawnych, które będą zapadały między Ameryką i Europą. I ta kwestia jest jeszcze ciągle badana przez naszych ekspertów" - powiedział szef MSZ.

 

CETA (Comprehensive Economic and Trade Agreement) proponuje zniesienie niemal wszystkich ceł i barier pozataryfowych oraz liberalizację handlu usługami między Unią Europejską a Kanadą. Negocjacje w tej sprawie trwały pięć lat i zakończyły się we wrześniu 2014 roku. Porozumienie ma być zawarte pod koniec października podczas szczytu UE-Kanada.

 

Na początku lipca Komisja Europejska formalnie zaproponowała państwom członkowskim podpisanie umowy. Gdy tak się stanie i porozumienie zostanie przegłosowane przez Parlament Europejski, będzie ono mogło wejść tymczasowo w życie. Ostateczna decyzja należeć będzie jednak do parlamentów narodowych. Przewiduje się, że proces ratyfikacji we wszystkich państwach UE potrwa 2-3 lata.

 

Tymczasowe stosowanie umowy dotyczyć ma tylko relacji handlowych. Do czasu zatwierdzenia przez wszystkie kraje członkowskie zawieszona będzie inwestycyjna część porozumienia CETA.

 

Za negocjacje ws. CETA i innych umów handlowych odpowiada Ministerstwo Rozwoju.

 

(PAP)