Sejm zgodził się na ratyfikację porozumienia klimatycznego ONZ

Sejm zgodził się na ratyfikację porozumienia klimatycznego ONZ
PAP

Za uchwaleniem ustawy w tej sprawie zagłosowało 402 posłów, 36 było przeciw. Żaden z przedstawicieli niższej izby parlamentu nie wstrzymał się od głosu. Teraz ustawa trafi do Senatu.

 

Jak podkreśla resort środowiska, porozumienie klimatyczne ONZ, które wynegocjowano w ubiegłym roku w Paryżu, mówi nie tylko o redukcji emisji gazów cieplarnianych, ale również o roli pochłaniania dwutlenku węgla m.in. przez lasy oraz specyfice poszczególnych państw.

 

Porozumienie paryskie wprowadza bowiem nową koncepcję neutralności klimatycznej, polegającą na dążeniu do zbilansowania emisji gazów cieplarnianych ich pochłanianiem, również przez lasy, w miejsce proponowanej dotychczas przez niektóre strony całkowitej dekarbonizacji gospodarek.

 

Celem porozumienia klimatycznego ONZ jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie znacznie mniejszym niż 2 stopnie Celsjusza w stosunku do epoki przedindustrialnej i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 stopnia.

 

Aby porozumienie weszło w życie, musi je ratyfikować 55 krajów odpowiadających za 55 proc. światowych emisji gazów cieplarnianych. Dotychczas umowę ratyfikowały 62 kraje, odpowiadające za 42 proc. światowych emisji.

 

Jeszcze przed konferencją w Paryżu państwa złożyły dobrowolne zobowiązania ws. redukcji emisji gazów cieplarnianych w latach 2020-2030. Unia Europejska zobowiązała się m.in. do 40 proc. ograniczenia emisji CO2 w stosunku do 1990 r. Kontrybucje te mają ograniczyć globalny wzrost ocieplenia do 2,7 st. C. do końca bieżącego stulecia.

 

Państwa strony umowy umówiły się też do aktualizacji swoich zobowiązań klimatycznych co pięć lat począwszy od 2023 r. Zobowiązania te powinny odpowiadać najwyższym możliwym ambicjom, ale jednocześnie muszą respektować zasadę wspólnej odpowiedzialności i możliwości poszczególnych państw.

 

Porozumienie paryskie zobowiązuje też bogate państwa do finansowej pomocy w ograniczaniu skutków zmian klimatycznych w krajach rozwijających się. Środki na ten cel powinny pochodzić zarówno ze środków publicznych jak i prywatnych. Pieniędzmi zarządzać będzie tzw. Zielony Fundusz Klimatyczny (GFC), który ma dysponować rocznym budżetem w wysokości 100 mld dolarów. Polska do 2020 r. zadeklarowała wkład w wysokości 8 mln dolarów. Po 2025 r. ma być wyznaczony nowy, ambitniejszy cel.

 

W globalnej umowie mówi się również o adaptacji do zmian klimatu. Podkreśla się w niej konieczność wzmocnienia zdolności do adaptacji i odporności, a także o zmniejszaniu wrażliwości na zmiany klimatu.

 

(PAP)