Kraje bałtyckie zaniepokojone Iskanderami w Kaliningradzie

Kraje bałtyckie zaniepokojone Iskanderami w Kaliningradzie

"Rozmieszczenie (rakiet) nie tylko prowadzi do wzrostu napięć w regionie, ale może też być pogwałceniem międzynarodowych traktatów, które ograniczają dyslokację rakiet balistycznych o zasięgu ponad 500 km" - powiedział Linkeviczius podczas konferencji prasowej.

 

Dodał też, że kwestia rozmieszczenia Iskanderów w Kaliningradzie będzie zapewne przedmiotem dyskusji podczas spotkania NATO-Rosja. "Wykorzystamy wszystkie dostępne kanały nie tylko po to, by podnieść tę kwestię, ale również by domagać się respektowania międzynarodowych porozumień" - podkreślił szef litewskiej dyplomacji.

 

"Uważam to za kolejny krok (Rosji) w szerszym kontekście eskalacji napięć, przynajmniej w sferze retoryki" - oświadczył prezydent Estonii, odnosząc się do kwestii Iskanderów.

 

Dowódca estońskich sił zbrojnych generał Riho Terras powiedział portalowi informacyjnemu ERR News, że postrzega dyslokację rakiet jako element szerszej gry Rosjan o dominację na Bałtyku.

 

"Na dłuższą metę Rosja chce objąć swoją kontrolą Morze Bałtyckie oraz prowadzące do niego szlaki (...), tak jak to czyni w przypadku Morza Czarnego" - dodał Terras.

 

Rzecznik ministerstwa obrony Rosji generał Igor Konaszenkow poinformował wcześniej w komunikacie, że rozmieszczenie przez Rosję rakiet balistycznych Iskander-M w obwodzie kaliningradzkim to część rutynowych manewrów.

 

Estoński portal ERR News podał już w piątek, że rosyjska Flota Bałtycka wysłała do obwodu kaliningradzkiego rakiety balistyczne krótkiego zasięgu typu Iskander-M. Broń miała być przetransportowana do rosyjskiej eksklawy z portu Ust-Ługa koło Petersburga na pokładzie statku transportowego Ambalna, czyli na pokładzie cywilnej jednostki.

 

Konaszenkow napisał jednak w sobotnim komunikacie, że Moskwa "nie czyniła specjalnego sekretu" z faktu przerzucania rakiet na pokładzie Ambalny.

 

Iskander-M to system rakiet taktycznych, których zasięg wynosi 500-700 km.

(PAP)