Łódź: sąd odroczył decyzję ws. opieki ojca nad sześciorgiem dzieci

Łódzki sąd rodzinny ponownie bada warunki oraz opiekę sprawowaną nad szóstką dzieci przez samotnego ojca. 51-letni pan Wojciech wychowuje czterech chłopców i dwie dziewczynki w wieku od 4 do 12 lat w lokalu socjalnym o powierzchni 40-metrów, w którym zamieszkuje także babcia dzieci.

 

We wcześniejszym postępowaniu sąd na podstawie wywiadu środowiskowego przeprowadzonego przez kuratora sądowego wydał postanowienie o umieszczeniu sześciorga dzieci w placówce opiekuńczo-wychowawczej. Wedle relacji kuratora, w mieszkaniu, gdzie przebywa rodzeństwo, nie było odpowiednich warunków wychowawczych; były one zaniedbane, a sytuacja finansowa rodziny bardzo trudna.

 

We wrześniu m.in. po interwencji Ministerstwa Sprawiedliwości oraz resortu rodziny kurator odstąpił od wykonania wyroku, a sprawa ponownie trafiła na wokandę.

 

Wówczas biorąc pod uwagę nowe okoliczności – m.in. podjęcie przez ojca współpracy z pracownikami socjalnymi, zachowanie abstynencji i podjęcie terapii dla osób uzależnionych, właściwe wykonywanie przez niego obowiązków rodzicielskich – sąd tymczasowo zmienił swoje wcześniejsze postanowienie o zabraniu dzieci z domu, a we wtorek ponownie zajął się sprawą.

 

Posiedzenie sądu odbyło się bez udziału mediów. Jak poinformował PAP rzecznik prasowy sądu Paweł Urbaniak we wtorek wysłuchano oboje rodziców dzieci. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 11 stycznia 2017 r. Sąd zamierza wtedy przesłuchać pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Łodzi (MOPS), pracownika socjalnego z poprzedniego miejsca zamieszkania rodziny, a także pracowników stowarzyszenia prowadzącego świetlicę środowiskową dla dzieci.

 

W rozprawie brał udział m.in. przedstawiciel Rzecznika Praw Dziecka.

 

Matka, która nie interesuje się dziećmi oraz nie mieszka z rodziną, nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Ojciec po wyjściu z sali powiedział, że bieżąca sytuacja materialna jego rodziny jest "dużo lepsza". "Mam pracę. Pieniądze z programu 500+ trafiają do nas, a nie do matki. Dzieci są zadbane, chodzą do szkoły ubrane w czyste rzeczy, bo otrzymaliśmy bardzo duże wsparcie od ludzi" – tłumaczył.

 

Pozytywną opinię o p. Wojciechu potwierdza Agnieszka Duszkiewicz-Nowacka, dyrektor MOPS. Zapewniła ona PAP, że rodzina została objęta pełnym wsparciem pracownika socjalnego oraz asystenta rodziny, który ma za zadanie eliminować dotykające ją problemy, otrzymuje również zasiłek okresowy. Jak dodała, uruchomiono także specjalne subkonto z pomocą finansową od darczyńców oraz udostępniono magazyn, do którego spływa pomoc materialna od ludzi.

 

"Tak długo, jak pan Wojciech będzie robił tak dużo dla swoich dzieci, tak długo może liczyć na nasze wsparcie pod każdym względem. To rodzina, który budzi prawdziwy szacunek" - zaznaczyła.

 

Jak przyznał mężczyzna wciąż największym problem jego rodziny jest zbyt małe mieszkanie. Urząd Miasta Łodzi zaproponował mu dwa większe lokale socjalne, w tym jeden ok. 80-metrowy, lecz – jak podkreślił – wymaga on poważnego remontu i obawia się, że nie zdąży wprowadzić się do niego do kolejnego posiedzenia sądu. "To służby miejskie zajmą się procesem remontowym" – zapewniła Duszkiewicz-Nowacka.

 

(PAP)