15 więzienia dla sprawcy wypadku w Kamieniu Pomorskim

15 więzienia dla sprawcy wypadku w Kamieniu Pomorskim
PAP/Marcin Bielecki

Według sądu kierowca swym działaniem w umyślny sposób spowodował katastrofę w ruchu lądowym. Podtrzymany tym samym został wyrok I instancji z kwietnie 2016 r. Mateusz S. został skazany na 15 lat pozbawienia wolności i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

 

"Oskarżony spowodował katastrofę w ruchu lądowym i uczynił to w sposób umyślny, z zamiarem ewentualnym, tzn. przewidywał sprowadzenie tej katastrofy i na to się godził. Do takiej konkluzji prowadzą zeznania Adriany B. (pasażerki samochodu - PAP). Oskarżony podczas prowadzenia pojazdu naruszył cały szereg reguł obowiązujących w ruchu drogowym. W tym czasie pasażerka prosiła go by nie kontynuował jazdy, ostrzegała, że może dojść do tragedii, do której zresztą doszło. Na te uwagi Mateusz S. nie reagował, wręcz przeciwnie – zwiększał prędkość samochodu. Oczywistą rzeczą jest, że godził się na to, że powoduje zagrożenie dla życia bądź zdrowia wielu osób" - wyjaśnił w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia sprawozdawca Piotr Brodniak.

 

Rodziny ofiar wyraziły zadowolenie z wyroku i zapowiedziały wytoczenie procesu przeciwko pasażerce. "Będziemy kierować postępowanie w kierunku Adriany B., która jest dla nas współudziałowcem wypadku, tzw. prowodyrem" - powiedział brat jednej z ofiar Waldemar Drożek.

 

Sąd w czwartkowym wyroku przychylił się do ustaleń I instancji, że relacja pasażerki, odzwierciedlona potem w zeznaniach przesłuchiwanych funkcjonariuszy policji jest sprzeczna z jej późniejszymi konsekwentnymi zeznaniami składanymi w toku całego postępowania, a także sprzeczna z wyjaśnieniami oskarżonego Mateusza S. Z tego powodu - wskazał sąd - zeznania funkcjonariuszy z Kamienia Pomorskiego nie mogą być źródłem ustaleń w zakresie przebiegu zdarzenia.

 

Czwartkowy wyrok jest prawomocny. Można go jeszcze zaskarżyć kasacją do Sądu Najwyższego, zarzucając rozstrzygnięciu rażące naruszenie prawa. Adwokat skazanego Przemysław Kowalewski zapowiedział skierowanie takiego wniosku do SN.

 

1 stycznia 2014 r. kierowany przez Mateusza S. samochód wypadł z drogi i wjechał w grupę ludzi. Zginęło pięć dorosłych osób i jedno dziecko. Dwoje kolejnych dzieci trafiło do szpitala; chłopiec, który w wypadku stracił rodziców, był w stanie ciężkim i wymagał opieki na oddziale intensywnej terapii, stan zdrowia dziewczynki był lepszy.

 

Mężczyzna prowadząc samochód umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwie przez to, że był w stanie nietrzeźwości (miał 2,15 promila alkoholu we krwi) oraz po użyciu substancji psychotropowych (marihuana i amfetamina), a także nie miał okularów leczniczych. S. jechał z prędkością 80 km/godz., przekraczając dozwoloną prędkość o co najmniej 30 kilometrów na godzinę, w wyniku czego doprowadził do zjechania jego auta na chodnik i, tracąc nad pojazdem kontrolę, uderzył w pieszych.

 

W październiku 2014 r. Sąd Okręgowy w Szczecinie po raz pierwszy skazał kierowcę na karę 12,5 roku więzienia. Sąd apelacyjny uchylił ten wyrok twierdząc, że dokonano niepełnej oceny materiału dowodowego. W lutym 2016 r. szczeciński Sąd Okręgowy skazał Matusza S. na 15 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.

 

M.in. na kanwie tej sprawy doszło do zaostrzenia kar za jazdę po pijanemu.

 

(PAP)