Nowoczesna: Żądamy dymisji minister edukacji; poprzemy wniosek PO

Nowoczesna: Żądamy dymisji minister edukacji; poprzemy wniosek PO
fot. PAP
"Trudno abyśmy nie poparli wniosku o wotum nieufności, minister Zalewska jest złym ministrem "- powiedział Petru w piątek na konferencji prasowej w Sejmie. Jego zdaniem, proponowana przez minister Zalewską reforma edukacji, to "jeden, wielki chaos, podyktowany ideologicznie". Według lidera Nowoczesnej, reforma edukacji odbędzie się kosztem samorządów.
 
Wcześniej poseł PO Rafał Grupiński poinformował, że Platforma złożyła w piątek w Sejmie wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Zalewskiej. Platforma zarzuca minister, że wbrew nauczycielom i rodzicom forsuje "fatalną" reformę edukacji. Według szefowej MEN reforma edukacji jest przemyślana, odpowiedzialna i rozłożona na wiele lat.
 
"Nie ma w projekcie (reformy edukacji) myślenia o tym, jak poprawić naukę w szkole, jak poprawić jakość nauczania, jak odciążyć nasze dzieci z wiedzy encyklopedycznej, jak dostosować naukę do potrzeb XXI wieku, jak doprowadzić do tego, żeby był wyższy poziom edukacji w małych miejscowościach i na wsiach" - powiedział lider Nowoczesnej.
 
Lubnauer zaapelowała do rządu o wycofanie się z "chorej" reformy edukacji oraz o dymisję minister edukacji. "Minister Zalewska szkodzi polskiemu systemowi edukacji" - stwierdziła posłanka Nowoczesnej.
 
Jej zdaniem, minister Zalewska wielokrotnie mija się z prawdą, opowiadając o reformie edukacji. Według Lubnauer, nie jest np. prawdą, że gimnazja się nie sprawdziły, a dowodem na to, jest fakt, że polskie szkoły poprawiły swoją pozycję, według badań OECD.
 
Posłanka Nowoczesnej przekonywała też, że wbrew słowom minister Zalewskiej, MEN nie ma żadnych badań, potwierdzających konieczność likwidacji gimnazjów. Jak dodała, nie jest też prawdą, że w związku z reformą nie dojdzie do zwolnień nauczycieli.
 
"Nie jest prawdą, że samorządy mają z subwencji środki na reformę edukacji. Subwencja w bardzo wielu samorządach jest niewystarczająca na utrzymanie bieżące szkół. W subwencji, która jest przewidziana na przyszłe lata, nie ma żadnych rezerw na reformę edukacji. Reforma będzie robiona na koszt samorządów" - powiedziała Lubnauer.
 
Zdaniem posłanki Nowoczesnej, reforma edukacji, wbrew zapowiedziom minister Zalewskiej, nie da "nowej jakości". "Reforma edukacji nie mówi o poprawie jakości nauczania języków, o większej ilości godzin informatyki, mówi jedynie o zwiększeniu ilości godzin historii" - stwierdziła.
 
Lubnauer powiedziała, że nie jest również prawdą, iż nauczyciele, eksperci i samorządy popierają reformę edukacji. "Wszyscy piszą do Ministerstwa Edukacji, że są przeciwni reformie. Minister Zalewska patrzy w lustro i mówi +popieracie mnie?+, a lustro odpowiada +popieramy+" - ironizowała.
 
W ocenie posłanki Nowoczesnej, minister Zalewska chce "zaznaczyć swoje miejsce w historii, a ze szkoły zrobić szkołę ideologiczną".
 
Według Lubnauer, reforma edukacji powinna obejmować m.in.: praktyczną edukację, zmianę programu nauczania, wzmocnienie u uczniów umiejętności interpersonalnych, nacisk na umiejętności informatyczne i językowe, a także nowoczesne szkolnictwo zawodowe.
 
W połowie września do konsultacji trafiły dwa projekty ustaw: zupełnie nowej ustawy Prawo oświatowe oraz ustawy wprowadzającej Prawo oświatowe. Prawo oświatowe regulować ma kwestie związane z ustrojem szkolnym, czyli m.in. strukturą szkolnictwa. Ma też częściowo zastąpić obecnie obowiązującą ustawę o systemie oświaty. Resort edukacji zapowiadał w jej miejsce przygotowanie kolejnych ustaw, m.in. dotyczących finansowania oświaty (ma być gotowa ok. 2018 r.).
 
Zgodnie z propozycją MEN od 2017 r. funkcjonować mają 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum, szkoły branżowe w miejsce zasadniczych szkół zawodowych; wygaszane mają być gimnazja.
 
(PAP)