Włochy: kolejne trzęsienie ziemi

Dokładna liczba rannych nie jest znana - podała Obrona Cywilna. Według jej danych jedna osoba ma poważniejsze, ale nie ciężkie obrażenia.

 

Epicentrum silnego wstrząsu o magnitudzie 6,5 znajdowało się między Umbrią a Marche. Sytuację w rejonie Nursji opisuje się jako dramatyczną. W miasteczku, gdzie urodził się św. Benedykt, zawaliła się katedra i bazylika.

 

Z gruzów domu w miejscowości Tolentino koło Ankony wydobyto trzy żywe osoby - podali ratownicy.

 

W licznych miejscowościach runęły budynki. Wszystko wskazuje jednak na to, że nikt nie zginął, co tłumaczy zapewne fakt, iż wiele domów było już opuszczonych po środowym wstrząsie.

 

Trzęsienie ziemi najsilniej dotknęło regiony Marche i Umbria, ale było też mocno odczuwalne w Rzymie oraz we Florencji.

 

W Rzymie wstrzymano kursowanie metra. W jednym z domów mieszkalnych runęła pusta winda.

 

Straty zanotowano też w mieście L'Aquila w Abruzji, gdzie dziewięć lat temu w trzęsieniu ziemi zginęło ponad 300 osób.

 

Trzęsienie ziemi, kolejne po czterech dniach od wstrząsów o magnitudzie 5,4 i 5,9, nastąpiło na tych samych terenach, gdzie ziemia trzęsie się od sierpnia i kiedy to w rejonie miasteczka Amatrice zginęło 297 osób.

 

Sejsmolodzy nie wykluczają dalszych silnych wstrząsów. Szef Obrony Cywilnej Fabrizio Curcio oświadczył, że w sytuacji tak dużej aktywności sejsmicznej niemożliwe jest udzielanie pomocy ludności na miejscu. Podkreślił, że należy rozlokować pozbawionych dachu nad głową mieszkańców zniszczonych i zagrożonych terenów na wybrzeżu, z dala od epicentrum wstrząsów.

 

(PAP)