Kreml: Nie kontaktowaliśmy się z nową ekipą Trumpa

Kreml: Nie kontaktowaliśmy się z nową ekipą Trumpa
Przeciwnicy Trumpa protestujący w Nowym Jorku. Fot. PAP/EPA/KEVIN HAGEN

Pieskow odpowiedział przecząco na pytanie, czy podczas swojej niedawnej podróży do Nowego Jorku spotykał się z Trumpem lub kimś z jego otoczenia. Powtórzył, że w najbliższych planach nie jest przewidywane osobiste spotkanie Putina i Trumpa.

 

Rzecznik Kremla podkreślił, że ekipa Trumpa dopiero się tworzy i ocenił, że przedwczesne jest mówienie o oczekiwaniach wobec nowych władz w Białym Domu. "Nie warto wybiegać naprzód. Bez wątpienia należy oceniać po konkretnych krokach, decyzjach i sygnałach, jakie będzie wysyłać nowa administracja" - powiedział Pieskow.

 

Nie wykluczył, że podczas szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w Peru w przyszłym tygodniu Putin i ustępujący prezydent USA Barack Obama mogą omówić kwestię uregulowania konfliktu w Syrii. "Jeśli dojdzie do jakichś kontaktów, to nie można wykluczać, że będzie to najbardziej aktualna kwestia" - powiedział Pieskow.

 

Szczyt w Peru odbędzie się w dniach 19-20 listopada. We wrześniu doradca Putina Jurij Uszakow powiadomił, że prezydent Rosji planuje udział w spotkaniu i zauważył, że strona rosyjska sądzi, iż w szczycie weźmie udział Obama.

 

Ze swej strony wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow zapewnił w poniedziałek, że Moskwa jest gotowa bezzwłocznie zaangażować się w naprawę stosunków z USA. Wiceszef MSZ mówił o tym w komisji spraw zagranicznych Rady Federacji (wyższej izby parlamentu Rosji).

 

"Strona rosyjska jest gotowa w pełnej mierze, nie tracąc czasu, przystąpić do pracy nad naprawą obecnego stanu relacji z USA, które odchodząca administracja doprowadziła do kryzysu i impasu" - oświadczył Riabkow.

 

Ocenił, że na razie strona rosyjska mało wie "o konkretnych planach i zamiarach przyszłej administracji" USA w sferze stosunków międzynarodowych. "Sygnały ze strony Trumpa i jego drużyny były raczej dozowane" na etapie kampanii wyborczej, a obietnice przedwyborcze różnią się od "praktycznej polityki" - wskazał Riabkow.

 

Zapewnił przy tym, że Rosja będzie "oceniać po czynach", a nie po sygnałach i obietnicach.

(PAP)