Piłkarska LM: Borussia – Legia 8:4

Piłkarska LM: Borussia – Legia 8:4
PAP/EPA
Podobnie jak w pierwszej kolejce tych rozgrywek, kibice obejrzeli grad bramek. W Warszawie „Wojskowi” zostali rozbici 0:6 i zapowiadali rewanż za ten pogrom. W składach obydwu zespołów doszło do wielu zmian.

W porównaniu do sobotniego meczu z Bayernem Monachium (1:0) w składzie Borussii pozostało zaledwie dwóch zawodników: Mathias Ginter i Marc Bartra. W kadrze meczowej nie znalazł się obrońca reprezentacji Polski Łukasz Piszczek. Na ławce rezerwowych znalazł się m.in. najskuteczniejszy napastnik Bundesligi Pierre-Emerick Aubameyang. Zastąpił go Marco Reus, który wrócił na boisko po sześciu miesiącach przerwy.

 

Zmian dokonał również trener Legii Jacek Magiera. Z powodu urazu w składzie mistrzów Polski zabrakło lewego obrońcy Adama Hlouska. Największym zaskoczeniem była jednak obsada bramki, bo zamiast Arkadiusza Malarza zagrał Radosław Cierzniak. Nie może on jednak zaliczyć tego występu do udanych, bo kilka bramek obciąża jego konto.

 

Niespodziewanie to jednak goście objęli prowadzenie. W 10. minucie na linii pola karnego z piłką znalazł się Aleksandar Prijovic i niesygnalizowanym, technicznym strzałem pokonał Romana Weidenfellera.

 

Radość mistrzów Polski nie trwała długo, bo od 17. do 20. minuty stracili trzy bramki. Najpierw wyrównał Shinji Kagawa, a kilkadziesiąt sekund później Borussia za jego sprawą objęła prowadzenie. W 20. minucie goście przegrywali już 1:3. Cierzniak na tyle pechowo piąstkował, że piłką trafił w Nuriego Sahina. Bramkarz Legii nie popisał się też przy stracie drugiej bramki.

 

Jednak w 24. minucie „Wojskowi” zdobyli bramkę kontaktową. Swoją drugą bramkę w tym spotkaniu strzelił Prijovic, a po raz drugi asystował Vadis Odjidja-Ofoe. W 29. minucie legioniści powinni wyrównać. Po efektownej akcji Prijovic trafił jednak w poprzeczkę.

 

Ta niewykorzystana sytuacja szybko się zemściła. Gospodarze bowiem od razu skontrowali, a Cierzniaka tym razem pokonał Ousmane Dembele. Przed przerwą wicemistrzowie Niemiec strzelili swoją piątą bramkę w tym meczu. Tym razem kombinacyjną akcję gospodarzy zakończył Marco Reus. 27-letni napastnik, który zagrał po raz pierwszy w tym sezonie, trafił do bramki Legii również siedem minut po zmianie stron.

 

To jednak nie załamało podopiecznych Magiery, którzy dążyli do zmniejszenia rozmiarów porażki. W 57. minucie Miroslav Radovic dostrzegł niepilnowanego Michała Kucharczyka, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Weidenfellara.

 

W 78. minucie szansę na zdobycie swojej bramki miał Aubameyang, który pojawił się na boisku kilka minut wcześniej. Jednak piłka po strzale Gabończyka trafiła w słupek. Jednak w 81. minucie gospodarze strzelili siódmą bramkę. Andre Schuerrle uderzył z mocno z około 12 metrów. Jego strzał obronił Cierzniak, ale bezradny był wobec dobitki głową Felixa Passlacka.

 

Niespełna trzy minuty później czwartą bramkę dla Legii strzelił Nemanja Nikolic, który pojawił się na boisku na ostatni kwadrans. Król strzelców polskiej ekstraklasy pokonał Weidenfellera płaskim strzałem w dalszy róg bramki. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki.

 

W doliczonym czasie gry ósmą i ostatnią w tym meczu bramkę zdobył Reus, ustalając wynik na 8:4. Tym samym Legia z dorobkiem punktu pozostała na ostatnim miejscu w tabeli grupy F. W ostatniej kolejce podejmie Sporting Lizbona.

 

Na trybunie przeznaczonej dla gości pojawiła się niewielka grupa fanów warszawskiej drużyny. W wyniku zachowania polskich kibiców w Madrycie przed meczem z Realem, Legia została ukarana zakazem udziału zorganizowanej grupy kibiców na meczu w Dortmundzie.

 

Z Dortmundu Marcin Cholewiński (PAP)