Grzybiarz czy zamachowiec?

Prokuratorom tłumaczył, że często chodzi po lasach więc ma nóż, a z prezydentem chciał tylko porozmawiać. Dlaczego w takim razie na spotkanie wziął strzykawki z wodą święconą? Czy takie tłumaczenie wystarczyło, by go wypuścić?