Ministerstwo Zdrowia krytykuje antyszczepionkowe programy w telewizji publicznej

Ministerstwo Zdrowia krytykuje antyszczepionkowe programy w telewizji publicznej
PAP

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz wystosował kilka dni temu, po emisji na antenie TVP Info kolejnego programu dot. szczepień, list w którym zwrócił się m.in. do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, by "dołączył do jego wezwania i zaapelował do prezesa TVP Jacka Kurskiego, by publiczna telewizja zaprzestała akcji antyszczepionkowej i zaczęła propagować zachowania prozdrowotne, służące dobru publicznemu".

 

Rzeczniczka poinformowała, że MZ "z pełnym zrozumieniem przyjmuje uzasadnione apele autorytetów i przedstawicieli środowisk naukowych i medycznych, wyrażające obawy co do przekazów medialnych, które mogą mieć negatywny wpływ na stan świadomości społecznej w zakresie zdrowia".

 

"Jesteśmy przekonani, że głosy te zostaną wzięte pod uwagę przez przedstawicieli wszystkich mediów. Zawsze jesteśmy otwarci na merytoryczne i rzeczowe dyskusje w atmosferze spokoju, a nie sensacji - pod presją czasu czy wzajemnych oskarżeń i emocjonalnych zarzutów" - przekazała.

 

Kruszewska zaznaczyła, że umowa o współpracy MZ z TVP nie daje ministrowi zdrowia możliwości podejmowania tak daleko idących działań jak wpływ na każdy realizowany program. Co – zauważyła - "wydaje się zresztą oczywiste i uzasadnione".

 

"Celem Ministerstwa Zdrowia jest dbałość o zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów. Skrupulatnie realizujemy tę politykę także w zakresie szczepień, czego dowodem jest chociażby publiczne szczepienie ministra zdrowia przeciwko grypie wraz z komisarzem do spraw zdrowia i bezpieczeństwa żywności UE Vytenisem Andriukaitisem" – wskazała.

 

Kruszewska podkreśliła, że stanowisko Ministerstwa Zdrowia w zakresie szczepień jest niezmienne i podkreślane w mediach tak często, jak to możliwe.

 

"Wyraźny głos specjalistów posługujących się rzetelną wiedzą medyczną przyczynia się do niezwykle istotnego społecznie utwierdzenia odbiorców, że szczepienia są dziedziną rozwojową, zwiększającą możliwości medycyny w stosowanej profilaktyce, co skutkuje zarówno podnoszeniem standardu funkcjonowania państwa (stabilna sytuacja epidemiologiczna, eliminacja kolejnych chorób zakaźnych, redukcja wydatków na leczenie pacjentów),jak i poprawieniem zdrowia oraz komfortu życia społeczeństwa” – zauważyła Kruszewska.

 

Wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas proszony w czwartek przez dziennikarzy o komentarz do programów telewizji publicznej nt. szczepień powiedział: "Ta sytuacja jest dla nas zupełnie jednoznaczna i jest dramatyczna". Zaznaczył jednocześnie, że kolejny program wyemitowany w środę "był już zupełnie inny". "My nie jesteśmy od tego, żeby układać ramówkę Telewizji Publicznej. Rozumiem, że media są wolne i takie powinny pozostać. Natomiast jednak powinno istnieć poczucie misji" - powiedział.

 

Wiceminister podkreślał szkodliwość działań organizacji antyszczepionkowych i nieprawdziwych informacji o szczepieniach podawanych przez część mediów oraz publikowanych w internecie. "Jest to bardzo trudne, żeby pokazać miliony zaszczepionych dzieci, które żyją dlatego, że zostały zaszczepione, a bardzo łatwo jest epatować nieszczęściem, tragedią; to się dobrze sprzedaje" - powiedział Pinkas. Zaznaczył, że o niepożądanych odczynach poszczepiennych należy mówić w sposób rozsądny.

 

Hamankiewicz w swoim liście wskazał, że w nieodległej przeszłości wystosował już jedno pismo do TVP, w którym postulował zaprzestanie działań szkodzących zdrowiu publicznemu. Jego zdaniem, celem programu było wywołanie w społeczeństwie lęku przed szczepieniami. „Na taki cel wskazywał przede wszystkim sposób prowadzenia programu, uniemożliwiający przedstawienie racjonalnych przesłanek za szczepieniem, dopuszczający do obrażania obecnych w studio autorytetów medycznych” – ocenił Hamankiewicz.

 

Na cel wywołania w społeczeństwie lęku przed szczepieniami wskazywał również, według prezesa NRL, dobór zaproszonych rodzin osób, u których wystąpiły niepożądane odczyny poszczepienne, z których nieszczęściem bardzo trudno się pogodzić.

 

"Zamiast danych dotyczących częstotliwości występowania niepożądanych odczynów poszczepiennych, szerokiego wyjaśnienia procedury ich zgłaszania pojawiła się głębia ludzkiego nieszczęścia wzmacniana płaczem obecnej w studio osoby niepełnosprawnej" - wskazał.

 

Według jednego z prowadzących i współautora programu "Studio Polska" Macieja Pawlickiego "cel programu był dokładnie odwrotny: odblokowanie trwającej w Polsce od lat zmowy milczenia wokół zdrowotnych powikłań poszczepionkowych". "Brak oczywistej w cywilizowanym świecie reakcji instytucji państwa na powikłania po szczepieniu jest przyczyną rozpaczy, a także narastającego strachu wielu polskich rodzin (...) które czują się bezradne i porzucone przez państwo polskie w sytuacji nagłej zapaści zdrowotnej ich dziecka" - oświadczył. "Swoim programem – zgodnie z misją Telewizji Publicznej – pomagamy naszej państwowej i społecznej wspólnocie ten problem zidentyfikować, by go rozwiązać" - zapewnił Pawlicki.

 

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zwrócił się do społeczeństwa, by dbało o swoje zdrowie, "rozumiejąc, że zabezpieczenie się przed epidemiami może mieć miejsce tylko przez masowe szczepienia, które medycyna uważa za największe osiągnięcie redukujące choroby, które nie tak dawno dziesiątkowały Europę i świat".

 

Zaapelował do lekarzy, by każda choroba zakaźna, jak i wszystkie niepożądane odczyny poszczepienne były sumiennie zgłaszane do Inspekcji Sanitarnych, "tak, aby nikt nie miał wrażenia, że lekarze i lekarze dentyści zamiatają te kwestie pod dywan".

 

(PAP)