Piotrowicz nie widzi powodów do rezygnacji z mandatu posła

Piotrowicz nie widzi powodów do rezygnacji z mandatu posła
PAP/Jacek Turczyk

Pytany na sejmowym korytarzu o sprawę opozycjonisty z PRL Antoniego Pikula, poseł PiS powtórzył, że "nie oskarżał go, a akt oskarżenia złożyła wojskowa prokuratura garnizonowa". "Ten dokument pokażę państwu w najbliższym czasie" – zapowiedział.

 

Dodał, że wówczas media zdziwią się, tak jak wtedy, gdy zarzucały mu – jak się wyraził - "że prowadziłem śledztwo, którego nigdy nie prowadziłem" (chodzi o śledztwo wobec księdza podejrzanego o molestowanie dziewczynek – PAP). "Ćwierć prawdy i półprawdy to jest manipulowanie" – powiedział.

 

Piotrowicz mówił, że dostaje wiele listów, których autorzy "widzą, że jestem obiektem nagonki". "Dlatego, że naruszyłem skutecznie interesy establishmentu III RP i dziś jest punkt kulminacyjny, gdy w grę wchodzi ostatnia, trzecia ustawa o Trybunale Konstytucyjnym - no i w związku z tym tak zaciekły atak na mnie" – oświadczył szef komisji sprawiedliwości, która w środę zakończyła pracę nad ostatnim projektem ws. TK.

 

"Ale jak widzicie państwo: siły wystarcza, dlatego że prawda stoi po mojej stronie" – dodał. Według niego "przyjdzie czas, kiedy ta prawda ujrzy światło dzienne".

 

TVN24 ujawnił akta IPN, z których wynika, że Piotrowicz podpisał się pod aktem oskarżenia przeciw Pikulowi - działaczowi Solidarności, który został oskarżony w stanie wojennym o rozprowadzanie ulotek.

 

PO złożyła wniosek do komisji etyki poselskiej o ukaranie Piotrowicza. Andrzej Halicki mówił, że chodzi o "kłamliwe" wypowiedzi Piotrowicza, dotyczące jego pracy w prokuraturze w PRL. Platforma chce też, aby Piotrowicz złożył mandat poselski. "Dokumenty IPN dowodzą wyraźnie, że poseł Piotrowicz kłamie" - podkreślił Halicki. Nowoczesna złożyła wniosek o odwołanie Piotrowicza z funkcji szefa komisji sprawiedliwości; domaga się także, aby złożył mandat poselski.

 

Nie wchodzi w grę odwołanie Piotrowicza z funkcji szefa sejmowej komisji - powiedziała rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek. Dodała, że należy poczekać na rozstrzygnięcia sejmowej komisji etyki i wyjaśnienia Piotrowicza. Odnosząc się do zarzutów z materiału TVN24, że mógł on skłamać w Sejmie, odparła: "To są wypowiedzi tylko i wyłącznie medialne. Wiadomo jak się przygotowuje materiały medialne, można różne rzeczy wyciąć, przyciąć, zaprezentować, tak jak pasuje to wydawcom, albo dziennikarzom".

 

(PAP)