Turcja: Kurdyjska grupa bojowa przyznała się do ataków w Stambule

Turcja: Kurdyjska grupa bojowa przyznała się do ataków w Stambule
Fot. PAP/EPA/SEDAT SUNA

Organizacja oświadczyła na swej stronie internetowej, że jej bezpośrednim celem nie jest naród turecki. Grupa poinformowała, że w ataku przed stadionem Vodafone Arena oraz parkiem Macka w Stambule zginęło jej dwóch bojowników. Dodała, że wkrótce ujawni ich tożsamość.

 

Sokoły Wolności Kurdystanu wzięły na siebie odpowiedzialność za inne zamachy terrorystyczne przeprowadzone w tym roku w Turcji.

 

Tymczasem prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zwołał w niedzielę posiedzenie rządowe w Stambule dotyczące spraw bezpieczeństwa - poinformowały źródła prezydenckie, nie podając więcej szczegółów.

 

Z kolei rządząca w Turcji islamsko-konserwatywna Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), a także opozycyjne ugrupowania: świecka i kemalowska Partia Ludowo-Republikańska (CHP) oraz Nacjonalistyczna Partia Działania (MHP) odczytały w parlamencie deklarację potępiającą terroryzm. Partie oświadczyły, że "w pełni popierają" siły bezpieczeństwa i ich walkę z terroryzmem. Deklaracji nie poparła lewicowa i prokurdyjska Ludowa Partia Demokratyczna (HDP).

 

Wśród ofiar śmiertelnych sobotnich zamachów jest 30 policjantów, siedmiu cywilów i jedna niezidentyfikowana osoba. Policja zatrzymała dziesięć osób podejrzanych o udział w przygotowaniu i przeprowadzenie zamachów.

 

Do pierwszej z dwóch eksplozji, które dzieliło zaledwie 45 sekund doszło w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu, gdzie wcześniej odbył się mecz. Doszło tam do wybuchu samochodu-pułapki. Sprawca użył zdalnie sterowanego detonatora. Samochód wybuchł w bezpośrednim sąsiedztwie autokaru, w którym znajdowali się funkcjonariusze z oddziałów specjalnych.

 

Druga eksplozja nastąpiła w położonym niedaleko parku Macka, gdzie zamachowiec samobójca zdetonował na sobie ładunek. Sprawca wszedł w środek grupy policjantów, którzy tam się znajdowali.

(PAP)