Piotrowicz: nigdy nie oskarżałem opozycjonistów

"Pracując w prokuraturze nie mam powodów do tego, ażeby się wstydzić. Zawsze zachowywałem się przyzwoicie. Hołdowałem tym wartościom, wedle których żyję. Wartościom chrześcijańskim, szacunku do drugiego człowieka" - mówił. "Moim celem było zawsze zmierzanie do prawdy i sprawiedliwości" - dodał polityk.

 

Piotrowicz zwracał uwagę, że podczas pracy w prokuraturze w czasie PRL jego obowiązki sprowadzały się "do prowadzenia postępowań przygotowawczych o przestępstwa pospolite".

 

"Gwałty, napady rabunkowe, kradzieże, zabójstwa - tym się zajmowałem" - wskazał.

 

"Mój kontakt w sprawach politycznych, to była sprawa Antoniego Pikula i jeszcze druga sprawa, w której postępowanie umorzyłem" - poinformował.

 

Piotrowicz stwierdził, że świadkowie w tej drugiej sprawie "dziś to potwierdzają, że są mi wdzięczni". "Są wdzięczni za to, że mimo zastraszania ich przez funkcjonariuszy SB ja im dodałem otuchy i powiedziałem, żeby się nie martwili, i tak sporządzałem dokumentację, aby uniknęli sprawy. Ich sprawa w ogóle nie trafia do sądu" - podkreślił Piotrowicz.

 

(PAP)