Rzepliński: Gdy nie ma prezesa TK, jego funkcje pełni wiceprezes

Rzepliński: Gdy nie ma prezesa TK, jego funkcje pełni wiceprezes
fot. PAP

Rzepliński, któremu 19 grudnia kończy się 9-letnia kadencja sędziego TK, zabrał głos w senackiej debacie nad ostatnią z trzech ustaw autorstwa PiS w sprawie TK - o nazwie "Przepisy wprowadzające ustawę o organizacji i trybie postępowania przed TK oraz ustawę o statusie sędziów TK". Te dwie ustawy, o których mowa, już uchwalono; czekają na decyzję prezydenta.

 

Od popołudnia trwa senacka debata nad tą ustawą. Według nieoficjalnych informacji PAP, Senat miałby głosować nad nią w czwartek.

 

Omawiana ustawa m.in. z mocy prawa unieważnia niedawny wybór trzech sędziów TK jako kandydatów dziewięciorga sędziów TK na nowego prezesa Trybunału. Według ustawy, w przypadku konieczności nowej procedury ws. prezesa, do czasu jego powołania, TK kieruje p.o. prezes. Wybierze go prezydent RP "spośród sędziów Trybunału o najdłuższym stażu pracy w sądownictwie powszechnym lub administracji państwowej szczebla centralnego na stanowiskach związanych ze stosowaniem prawa".

 

Zabierając głos w Senacie Rzepliński powiedział, że konstytucja "nie zna takiego organu jak p.o. prezes TK". "Nie wiem, czy prezydent może go powołać" - dodał. Oświadczył, iż "jest oczywiste, że jeśli w konstytucji istnieje prezes i wiceprezes TK, to w razie nieobecności prezesa, jego funkcje w pełni wykonuje wiceprezes i nikt inny, żaden sędzia". "Nie sądzę, by jakikolwiek sędzia tego się podjął" – ocenił prezes TK. Przypomniał, że kadencja wiceprezesa TK Stanisława Biernata kończy się w czerwcu 2017 r.

 

Rzepliński dodał, że podobna sytuacja jest w Sądzie Najwyższym, gdzie jest I prezes SN oraz prezesi czterech Izb SN, którzy mogą go zastępować. "Czy to nie może być precedens by powołano także i w SN instytucję p.o. I prezesa SN" - spytał retorycznie.

 

Senatorowie PiS podkreślali, że według ekspertyzy prof. Bogusława Banaszaka, konstytucja nie określa kompetencji wiceprezesa TK. Senatorowie PO replikowali że Banaszak to "ekspert PiS od trudnych spraw".

 

Prezes TK wspomniał też o "bolesnym i niezrozumiałym przepisie" ustawy, który - jak mówił - zachęca sędziów do opuszczenia TK. Jego zdaniem, chodzi o możliwość "stworzenia wakatów w TK". "Tak Parlament nie może stanowić prawa, by zachęcać sędziów do opuszczenia TK" – powiedział prezes TK. "Jestem głęboko przekonany, że żaden sędzia z tego nie skorzysta" - oświadczył. "Nie róbmy tego sędziom konstytucyjnym" – apelował do Senatu.

 

Uzasadniając swój wniosek o odrzucenie ustawy, sen. Jan Rulewski (PO) nazwał "haniebnym" zapis że sędziowie TK mogą odejść z TK, jeśli np. nie chcą złożyć jawnych oświadczeń majątkowych. "To jest oskarżenie że dopuścili się malwersacji, oskarżenie o korupcję i najlepiej by się wynieśli z TK" - dodał Rulewski.

 

Ustawa stanowi, że sędzia TK może - w miesiąc od wejścia w życie ustawy o statusie sędziów TK - przejść w stan spoczynku "w związku z wprowadzeniem w trakcie trwania jego kadencji nowych zasad realizacji obowiązków sędziego".

 

Zdaniem Rzeplińskiego, w tej ustawie praktycznie nie ma zapisanego okresu vacatio legis. Jego zdaniem, może to oznaczać, że w Dzienniku Ustaw ta ustawa "jest publikowana na minutę przed północą i minutę po północy wchodzi w życie". "I nie ma żadnego ruchu" - dodał Rzepliński. Jego zdaniem jest to "poważny problem, bo musi być czas na kontrolę konstytucyjności tej ustawy".

 

Według Rzeplińskiego, zakładane w ustawie rozwiązanie Biura TK "to wielka strata dla nas wszystkich". Apelował do Senatu by odstąpić od "tak radykalnego kroku". "Za 15 lat TK dopracuje się odpowiedniej jakości prawników, którzy pracują z sędziami i przygotowują propozycje rozstrzygnięć" - powiedział. Dodał, że według ustawy to prezes TK będzie przydzielał prawników do sędziów; dotychczas to sami sędziowie o tym decydują.

 

"Trzech sędziów TK zbojkotowało Zgromadzenie Ogólne ws. wyboru kandydatów na prezesa TK; czy wszczął pan postępowania dyscyplinarne wobec nich?" - pytał Bogdan Borusewicz (PO). Rzepliński odparł, że "sytuacja jest atypowa, że sędzia może nie przyjść na posiedzenie". Dodał, że skoro dzwoni sędzia konstytucyjny i mówi o niedyspozycji chorobowej, to " przyjmuje to do wiadomości i że dokumenty zostaną złożone". "Trudno mi sobie wyobrazić by sędzia TK przedstawił nieprawdziwe zwolnienie lekarskie" - dodał.

 

Rzepliński zaznaczył, że "w historii TK takie postępowanie nigdy nie było wszczęte". "Do wszczęcia postępowania jest potrzebna uchwała ZO, a jak trzech sędziów nie przyjdzie, to nie ma uchwały w obecnym układzie" - dodał Rzepliński.

 

Podziękował on marszałkowi Stanisławowi Karczewskiemu (PiS) za zaproszenie do Senatu.

(PAP)