USA: koniec z programem wsparcia dla Filipin - wszystko z powodu Duterte

USA: koniec z programem wsparcia dla Filipin - wszystko z powodu Duterte
PAP/EPA

Rządowa organizacja Millennium Challenge Corporation (MCC), której celem jest wspieranie wzrostu gospodarczego i walka z biedą, podała, że nie wybrała wyspiarskiego kraju do udziału w nowym programie pomocowym. Poprzedni 5-letni program, wartości 433,9 mln dol., skończył się w maju.

 

"Ta decyzja jest wyrazem znaczącego zaniepokojenia MCC stanem państwa prawa i swobód obywatelskich na Filipinach" - oświadczyła rzeczniczka ambasady USA w Manili, Molly Koscina.

 

Filipiński prezydent jest ostro krytykowany przez społeczność międzynarodową za brutalne metody walki z przestępczością narkotykową. Odkąd objął urząd w czerwcu br., w kraju w ramach zarządzonej przez niego brutalnej kampanii antynarkotykowej zginęło ponad 5 tys. osób: domniemanych dilerów, ale także narkomanów.

 

Gdy pozasądowe egzekucje na Filipinach wzbudziły krytykę ONZ, Duterte zagroził wystąpieniem kraju z tej organizacji.

 

W tym tygodniu Duterte powiedział, że kiedy był burmistrzem dużego miasta Davao na południu Filipin, osobiście zabijał przestępców, by dać przykład policji.

 

USA i Filipiny są tradycyjnymi sojusznikami, ale wzajemne relacje ochłodziły się znacznie, odkąd władzę przejął populista Duterte.

 

We wrześniu nowy przywódca Filipin nazwał "s...synem" prezydenta USA Baracka Obamę, gdy ten skrytykował brutalne metody walki z przestępczością narkotykową na Filipinach. W odpowiedzi Obama nazwał Duterte "barwną" postacią i odwołał zaplanowane wcześniej dwustronne spotkanie w Laosie.

 

Sondaże pokazują, że działania Duterte cieszą się poparciem społeczeństwa: 77 proc. Filipińczyków jest z niego zadowolonych.

Władze w Waszyngtonie uważają Filipiny za ważny element amerykańskiej strategii mającej stanowić przeciwwagę dla wpływów Chin w regionie. W ostatnich latach USA pogłębiły współpracę wojskową z rządem w Manili.

 

W środę MCC ogłosiło nowe programy wsparcia dla Burkina Faso, Sri Lanki i Tunezji.

 

(PAP)