Morawiecki: nie damy się sprowokować opozycji

Morawiecki: nie damy się sprowokować opozycji
PAP

Wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki pytany w piątkowy wieczór na antenie TVP Info o możliwą sytuację w Sejmie po Nowym Roku, ocenił: "Trudno mi powiedzieć, co zrobi opozycja".

 

"Na szczęście według dzisiejszych przepisów posiedzenie Sejmu może się odbywać w tej sali, może się odbywać w innej sali, może się nawet odbywać poza budynkiem Sejmu" - tłumaczył wicepremier. Dodał: "Na pewno nie damy się sprowokować opozycji".

 

Przypomniał, że gdy Samoobrona okupowała sejmową mównicę, to wszyscy byli oburzeni. "Oczywiście media mainstreamowe, media III Rzeczypospolitej, były skrajnie oburzone" - mówił. "Natomiast, niestety, taka charakterystyczna cecha III Rzeczypospolitej - to są dwie różne miary dla tej samej sprawy. Kiedy dzisiaj ta opozycja, która była u władzy, okupuje mównicę, to się okazuje, że jest wszystko dobrze" - podkreślił.

 

Dodał, że "przecież nie może być tak, że jeżeli jakaś jedna grupa posłów okupuje mównicę, to nie mogą się odbywać posiedzenia Sejmu".

 

Morawiecki, pytany o głosowania nad budżetem, wskazał, że budżet jest legalny i "bardzo niebezpieczny dla opozycji". "Jak się okaże, że zrealizujemy to wszystko, to można powiedzieć - rząd Prawa i Sprawiedliwości przekazał 40 mld zł ludziom, tym ludziom, którzy najbardziej potrzebują i budżet się dalej spina, budżet jest w całości i ma się bardzo dobrze" - wskazał wicepremier.

 

"Ja nawet się nie dziwię, że oni protestują, jeśli chodzi o ten budżet" - ocenił. "Jeżeli ten budżet został spięty i my pokażemy za 6-12 miesięcy, że można było zrealizować Mieszkanie plus, tanie budownictwo mieszkaniowe, można było zrealizować program 500 zł dla dzieci, można było zrealizować program dla przedsiębiorców, ubezpieczenia dla rolników i wiele innych rzeczy, i potem się okaże, że to jest budżet odpowiedzialny i nie wpadniemy w żadną spiralę długu, to można będzie potem zapytać, co robiła koalicja PO-PSL przez poprzednie 8 lat" - powiedział Morawiecki.

 

"Obserwuję Sejm (...) i mam nadzieję, że wszystko zakończy się pozytywnie, bo Polacy chcą spokoju, chcą kompromisu i tę rękę wyciągnęliśmy i mam nadzieję, że ona nie zostanie koniec końców odrzucona" - wskazał.

 

Zdaniem Morawieckiego "naprawdę najlepiej jest usiąść do stołu (...) i posłuchać siebie nawzajem". "Mam nadzieję, że do takiego zrozumienia dojdzie (...) " - powiedział.

 

(PAP)