Turcja: Zatrzymano 8 osób w ramach śledztwa dotyczącego zamachu w Stambule

Turcja: Zatrzymano 8 osób w ramach śledztwa dotyczącego zamachu w Stambule
PAP/EPA

Do zamachu terrorystycznego na popularny klub Reina w europejskiej części Stambułu doszło w noc sylwestrową. Napastnik z długą bronią wszedł do klubu, zabijając stojącego przed wejściem policjanta i jednego z gości, a następnie otworzył ogień do bawiących się w środku ludzi. Część z nich salwowała się ucieczką, skacząc do Bosforu. Sprawca wciąż jest poszukiwany.

 

Do ataku przyznało się Państwo Islamskie (IS). W komunikacie opublikowanym w poniedziałek przez powiązaną z dżihadystami propagandową agencję Amak napisano, że "żołnierz kalifatu" otworzył ogień z karabinu automatycznego do zgromadzonych w klubie. Była to "zemsta religii Boga i reakcja na rozkazy" kalifa Państwa Islamskiego (IS) Abu Bakra al-Bagdadiego.

 

Wcześniej w poniedziałek tureckie media podawały, że policja podejrzewa, iż zamach na klub Reina mogła przeprowadzić ta sama komórka IS, która w czerwcu 2016 roku dokonała ataku na lotnisko Ataturka w Stambule. Zginęło wtedy 47 osób. Według śledczych istnieją podobieństwa między tymi aktami terroru.

 

Media relacjonowały też, że zamachowiec podczas trwającego około siedem minut ataku wystrzelił do 180 pocisków, a następnie zrzucił wierzchnie okrycie i zbiegł. Według źródeł sprawca pochodzi najprawdopodobniej z Azji Środkowej - Kirgistanu lub Uzbekistanu.

 

Agencja Associated Press przypomina, że w zeszłym roku w Turcji doszło do ponad 30 brutalnych aktów terroru, w tym wielu zamachów bombowych. IS przyznało w przeszłości, że dysponuje swoją komórką organizacyjną w tym kraju.

 

W zeszłym miesiącu IS opublikowało materiał wideo przedstawiający brutalną egzekucję dwóch tureckich żołnierzy. Dżihadyści wezwali w nim też do "podbicia" Stambułu. Miała to być odpowiedź za działania zbrojne, w jakie zaangażowana jest w Syrii Turcja.

 

(PAP)