Wicepremier Turcji: mimo zamachu w Stambule kontynuujemy operację w Syrii

Wicepremier Turcji: mimo zamachu w Stambule kontynuujemy operację w Syrii
PAP/EPA

"Mamy informacje o odciskach palców i ogólnym wyglądzie terrorysty. Prace nad ustaleniem tożsamości zostaną szybko przeprowadzone" - powiedział na konferencji prasowej Kurtulmus, który jest także rzecznikiem rządu.

 

Dodał, że jest oczywiste, iż militarna operacja Turcji w Syrii, czyli zapoczątkowana w sierpniu Tarcza Eufratu, rozgniewała ugrupowania terrorystyczne oraz ich popleczników. Ale zapowiedział, że ofensywa będzie kontynuowana, dopóki wszystkie zagrożenie dla Turcji nie zostanie wyeliminowane.

 

Turcja wysłała czołgi i siły specjalne do północnej Syrii nieco ponad cztery miesiące temu, aby odepchnąć bojowników Państwa Islamskiego (IS) od jej granicy i zapobiec przejmowaniu kontroli nad tymi obszarami przez kurdyjskich bojowników.

 

Kurtulmus oznajmił również, że niedzielny zamach znacząco różnił się od poprzednich ataków w Turcji oraz że został on przeprowadzony w celu wywołania podziałów w społeczeństwie tureckim.

 

Wicepremier potwierdził, że w ramach śledztwa dotyczącego zamachu policja zatrzymała w poniedziałek ośmiu podejrzanych; obecnie przebywają oni w areszcie.

 

Do zamachu terrorystycznego na popularny klub Reina w europejskiej części Stambułu doszło w noc sylwestrową. Napastnik z długą bronią wszedł do klubu, zabijając stojącego przed wejściem policjanta i jednego z gości, a następnie otworzył ogień do bawiących się w środku ludzi. Część z nich salwowała się ucieczką, skacząc do Bosforu.

 

Zginęło co najmniej 39 osób. Sprawca zbiegł i jest poszukiwany. Do ataku przyznało się w poniedziałek Państwo Islamskie.

 

(PAP)