CBA nie stwierdziło nieprawidłowości ws. gali z udziałem Stinga

CBA nie stwierdziło nieprawidłowości ws. gali z udziałem Stinga
PAP/EPA

Piotr Kaczorek z Wydziału Komunikacji Społecznej Centralnego Biura Antykorupcyjnego powiedział w czwartek PAP, że Biuro nie potwierdziło zaistnienia nieprawidłowości w tej sprawie, a informacje od zawiadamiającego miały charakter ogólny.

 

"CBA przeprowadziła analizę w oparciu o dokumenty i dane otrzymane m.in. od Urzędu Miasta Torunia i Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Badano kwestie poruszane w otrzymanej informacji m.in. dotyczące sposobu rozdysponowania zaproszeń na koncert i relacji osobowych między organizatorami a urzędnikami oraz sposób promocji miasta i województwa. Nasze analizy nie potwierdziły zgłaszanych nieprawidłowości i nie dały podstaw do prowadzenia dalszych czynności" - podkreślił Kaczorek.

 

Prezydent Torunia Michał Zaleski mówił w czwartek, że wszystkie działania związane z organizacją gali telewizyjnej były zgodne z prawem. "Wynika to wprost z dokumentacji dotyczącej współorganizacji przez Gminę Miasto Toruń tego działania promocyjnego, którą niezwłocznie udostępniliśmy odpowiednim służbom. Od samego początku podkreślałem zresztą, że wszystkie zaproszenia, jakimi dysponowało miasto, zostaną przekazane mieszkańcom – i tak się stało" - poinformował.

 

Urząd Miasta Torunia i Urząd Marszałkowski wydały na organizację gali po 250 tys. zł.

 

Informacje o ewentualnych nieprawidłowościach wpłynęły w grudniu do bydgoskiego wydziału zamiejscowego Delegatury CBA w Gdańsku. Zastrzeżenia zgłaszał Arkadiusz Brodziński ze stowarzyszenia Polska Laicka. Jego zdaniem impreza ewidentnie była "imprezą komercyjną, prywatną i w tym przypadku nie ma możliwości, aby było to finansowane z publicznych środków". Temat gali wzbudził szerokie zainteresowanie mediów i mieszkańców, wypowiadających się na portalach społecznościowych, już w listopadzie.

 

Wszystko za sprawą zorganizowanej 16 listopada konferencji prasowej z udziałem prezydenta Zaleskiego i marszałka województwa kujawsko-pomorskiego Piotra Całbeckiego. Poinformowano wtedy, że w Centrum Kulturalno-Kongresowym Jordanki odbędzie się "koncert Stinga", ale w sprzedaży nie będzie biletów. Wstęp na wydarzenie miał być możliwy dzięki zaproszeniom rozdanym m.in. "wyjątkowym ludziom Torunia".

 

"Już wtedy widać było, że prezydent i marszałek +sztukują+ informacje. Dziwny był sposób przedstawienia tego faktu, bo przecież nie trzeba było organizować wieczornej konferencji, żeby o tym opowiedzieć. Potem przedstawiciele władz wielokrotnie zmieniali wersję, żeby w końcu zakomunikować, że będzie to gala telewizyjna. Jestem rozczarowany takim wynikiem prac CBA, gdyż funkcjonariusze biura przystąpili do działań sprawdzających momentalnie po moim zgłoszeniu, co absolutnie nie jest normą w takich sprawach. Uznali więc moje informacje za ważne, a sprawę za poważną" – powiedział w czwartek Brodziński.

 

(PAP)