Bielan: W najbliższych dniach zastanowimy się nad zmianami w regulaminie Sejmu

Bielan: W najbliższych dniach zastanowimy się nad zmianami w regulaminie Sejmu
fot. PAP/EPA

W czwartek Platforma Obywatelska zawiesiła trwający od 16 grudnia protest, a jej posłowie po blisko miesiącu opuścili salę obrad. Szef klubu PiS, wicemarszałek Sejmu Stanisław Terlecki poinformował w piątek, że w związku z protestem PiS rozważa zwiększenie kar finansowych za m.in. okupowanie mównicy sejmowej. Według niego, projekt zmian w Regulaminie Sejmu ma być przedstawiony prawdopodobnie na najbliższym posiedzeniu Prezydium Sejmu.

 

O możliwe zmiany w regulaminie Sejmu pytany był w niedzielę w "Śniadaniu" Radia Zet i Polsat News wicemarszałek Senatu Adam Bielan (PiS). Według polityka PiS, nie ma jeszcze gotowego projektu w tej sprawie. "Będziemy się nad tym zastanawiać w ciągu najbliższych dni, jest dwa tygodnie przerwy w obradach plenarnych Sejmu" - powiedział Bielan.

 

Dopytywany o możliwe zmiany regulaminowe, wicemarszałek Senatu powiedział, że są pomysły zmierzające do tego, żeby utrudnić formy protestu, jakie stosowała od 16 grudnia opozycja. "Działanie zmierzające do uniemożliwienia pracy parlamentu, czyli tego serca demokracji parlamentarnej, jest działaniem antydemokratycznym. Jeżeli parlament nie pracuje, to nie funkcjonuje również demokracja parlamentarna" - podkreślił senator Prawa i Sprawiedliwości. Nie chciał jednak zdradzić żadnych szczegółów planowanych zmian w Regulaminie Sejmu.

 

Zapytany o możliwe kary, które mogą spotkać posłów opozycji w związku z protestem, Bielan przypomniał, że zostały one zawarte już w obecnym regulaminie Izby. "To są choćby kary finansowe. Jestem za tym - nie może być tak, że w polskim parlamencie dochodzi do scen bezprecedensowych, nigdy w historii polskiego parlamentu, po odzyskaniu wolności żadna partia nie nie umożliwiała marszałkowi prowadzenia obrad poprzez okupacje fotela marszałkowskiego" - powiedział wicemarszałek Senatu.

 

"Nawet Samoobrona, kiedy Andrzej Lepper przemawiał w Sejmie i powiedział, że +skończył się Wersal+, nie poważyła się na coś takiego, okupowała tylko mównicę sejmową. Nikt nigdy nie okupował fotela marszałkowskiego. Jeżeli doszło do takiego jawnego złamania prawa, to muszą być również konsekwencje. W przeciwnym wypadku to by było bardzo demoralizujące" - ocenił Bielan.

 

Zdaniem senatora PiS, zapisy o karach finansowych znajdują się w regulaminie "każdego parlamentu". "Ja byłem 10 lat w parlamencie europejskim, w tym 2,5 roku - wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Prowadziłem obrady i wiem jakie tam są kary i wiem, że europejska straż marszałkowska (...) działa niezwykle bezwzględnie. Jeżeli przewodniczący obrad wykluczy jakiegokolwiek posła z obrad i ten poseł nie chce dobrowolnie opuścić obrad, to szef Parlamentu Europejskiego nakazuje jego wyniesienie. I taki poseł jest wynoszony, bierze się go za ręce i za nogi i się wynosi" - mówił polityk PiS.

 

Bielan odniósł się też do czwartkowych słów szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, że zgodnie z kodeksem karnym, posłowie okupujący salę plenarną i mównicę sejmową mogą zostać skazani nawet na 10 lat więzienia. Chodzi - jak mówił - o przestępstwo opisane w art. 128 ust. 3 Kodeksu karnego ("kto przemocą lub groźbą bezprawną wywiera wpływ na czynności urzędowe konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10").

 

Zdaniem senatora PiS, Błaszczakowi nie chodziło o posłów blokujących mównicę, co - według niego - się zdarza w każdym parlamencie. "Chodzi o tych posłów, którzy chcieli uniemożliwić marszałkowi Sejmu prowadzenie obrad i w ten sposób używali wobec niego przemocy blokując dojście do mównicy. Minister Błaszczak zresztą o tym mówił przed zakończeniem tego protestu w kontekście zapowiedzi m.in. lidera PO Grzegorza Schetyny, którzy mówił wprost: będziemy blokować fotel marszałka" - dodał wicemarszałek Senatu.

(PAP)