PŚ w skokach - Polacy i Stoch faworytami w Zakopanem

PŚ w skokach - Polacy i Stoch faworytami w Zakopanem
fot. PAP

Podwójny złoty medalista olimpijski z Soczi w poprzedni weekend dwukrotnie triumfował w Wiśle i ma już w dorobku 19 wygranych konkursów pucharowych. Teraz będzie walczyć na swojej ulubionej skoczni, gdzie od lat trenował i - jak sam twierdzi - zna ją najlepiej ze wszystkich obiektów. To właśnie na Wielkiej Krokwi niemal dokładnie sześć lat temu - 23 stycznia 2011 - cieszył się z pierwszego triumfu w tym cyklu, a później jeszcze dwukrotnie był tu najlepszy.

 

Jeszcze w Wiśle były pewne obawy o start Stocha w stolicy Tatr, gdyż zawodnik narzekał nas ból prawego kolana, którego urazu nabawił się w grudniu w Lillehammer. W poniedziałek lider klasyfikacji pucharowej przeszedł w szpitalu w Nowym Targu badania, po których lekarz kadry miał dobre informacje. "Rezonans magnetyczny wykazał, że kolano Kamila nie jest uszkodzone" - przekazał doktor Aleksander Winiarski.

 

Rezonans nie wykazał żadnych uszkodzeń ważnych struktur kolana. "Całe są także mięśnie i ścięgna. To pozwala sądzić, że wszystko jest na dobrej drodze i że z czasem sobie z tym poradzimy" - dodał lekarz.

 

W tym sezonie Stoch już cztery razy stanął na najwyższym stopniu podium zawodów PŚ, w tym wygrał trzy ostatnie konkursy. Jest niepokonany od 6 stycznia, kiedy w Bischofshofen przypieczętował zwycięstwo w Turnieju Czterech Skoczni.

 

"Będę bardzo zaskoczony, jeśli Stoch nie wygra w Zakopanem" - powiedział PAP były trener biało-czerwonych Hannu Lepistoe. Zdaniem Fina Polak jest zawodnikiem najsilniejszym mentalnie i najlepiej ułożonym technicznie.

 

"W tej chwili trudno jest wskazać rywala dla Kamila. Oczywiście zdarzają się różne warunki atmosferyczne, podmuchy wiatru, ale jeśli wszyscy skaczą w tych samych, wówczas Stoch nie ma przeciwnika. Dlaczego? Po pierwsze - jest niesamowicie silny mentalnie. Po drugie - trener Stefan Horngacher bardzo dobrze ułożył go technicznie. Nie widać nawet chwili zawahania, jest jak maszyna. No i w końcu najważniejsze - Wielka Krokiew to jego skocznia" - dodał Lepistoe, który doprowadził Adama Małysza, obecnie pracującego jako dyrektor-koordynator kadry skoczków i dwuboistów, do dwóch medali olimpijskich w Vancouver (2010).

 

Rok temu jednak znajomość obiektu nie pomogła i "Rakieta z Zębu" była ósma. Wygrał dobrze prezentujący się i w tym sezonie Austriak Stefan Kraft, drugi był jego rodak Michael Hayboeck, a trzeci Peter Prevc. Słoweniec, który zdominował poprzednią edycję PŚ, teraz wraca po krótkiej przerwie. W tym sezonie spisywał się przeciętnie i po TCS postanowił odpocząć od skoków.

 

Stoch prowadzi w PŚ z dorobkiem 833 pkt. Drugie miejsce zajmuje Norweg Daniel Andre Tande - 767 pkt, a trzecie Domen Prevc - 751. W czołowej "10" klasyfikacji pucharowej, która nie musi walczyć w kwalifikacjach o prawo startu w zawodach, są z Polaków jeszcze Maciej Kot - piąty i Piotr Żyła - dziewiąty.

 

Trener Horngacher do ekipy na Zakopane powołał, obok najlepszej trójki, także Dawida Kubackiego (20. miejsce w PŚ), Stefana Hulę (26.) oraz Jana Ziobro (38.).

 

Sobotni konkurs będzie drugim drużynowym w sezonie 2016/17. Pierwszy - 3 grudnia w niemieckim Klingenthal - wygrali Polacy przed Niemcami i Austrią. Był to pierwszy triumf biało-czerwonych w historii. Dzięki temu i wysokiej formie w innych zawodach są oni liderami klasyfikacji Pucharu Narodów i na Wielkiej Krokwi zaprezentują się w żółtych plastronach, co też jest wydarzeniem bez precedensu.

 

Prognoza pogody na nadchodzący weekend jest dobra. W Tatrach będzie mroźno, w nocy nawet do -15 st. C, wiatr nie powinien sprawić żadnych problemów. Spodziewane jest zachmurzenie, jednak w niedzielę, gdy rozgrywany będzie konkurs indywidualny, zapowiadane są przejaśnienia.