Rosja, Turcja i Iran porozumiały się ws. monitorowania sytuacji w Syrii

Rosja, Turcja i Iran porozumiały się ws. monitorowania sytuacji w Syrii
PAP/EPA/IGOR KOVALENKO

O porozumieniu Rosji, Turcji i Iranu poinformowały rosyjska państwowa agencja TASS i turecka państwowa agencja Anatolia. Powoływały się one na anonimowe źródła.

 

"Iran, Rosja i Turcja uzgodniły mechanizm monitorowania zawieszenia broni w Syrii. Strony pracują cały czas nad (końcowym - PAP) komunikatem" - relacjonowało źródło TASS. Ustalony mechanizm pozwala trzem państwom natychmiast reagować na wszelkie przypadki naruszenia zawieszenia broni. W tym celu strony mają wykorzystać "swoje wpływy", aby zakończyć walki.

 

Agencja Anatolia dodaje, że porozumienie stanowi część wspólnej deklaracji, która ma być ogłoszona tego dnia w późniejszych godzinach. Jednak ostateczna forma dokumentu jest nadal omawiana.

 

Tymczasem uczestnicząca w rozmowach w Astanie delegacja syryjskiej opozycji uważa, że największą przeszkodą w osiągnięciu porozumienia jest postawa rządu w Damaszku.

 

"Największą przeszkodą na drodze do osiągnięcia sukcesu są ciągłe naruszenia zawieszenia broni ze strony reżimu (prezydenta Syrii Baszara el-Asada - PAP)" - tłumaczył rzecznik rebeliantów Osama Abo Zajd.

 

Wcześniej we wtorek delegacja opozycji w Astanie zapowiedziała, że nie podpisze końcowego komunikatu.

 

"Nie podpiszemy. Gwaranci porozumienia, czyli Rosji, Turcja i możliwie Iran, tylko rozpowszechnią dokument" - mówił przedstawiciel opozycji na rozmowach w Astanie Jahaja al-Aridi. Chodziło mu o tzw. gwarancje zawieszenia broni.

 

TASS dodaje, że komunikatu prawdopodobnie nie podpisze też delegacja syryjskich władz.

 

"Dokument, nad którymi pracują gwaranci porozumienia, zostanie później przedstawiony innym stronom uczestniczącym w rozmowach" - dodał anonimowy rozmówca TASS.

 

Negocjacje w Astanie odbywają się pod auspicjami Rosji, Turcji i Iranu. Państwa te wcześniej doprowadziły do rozejmu w Syrii, który utrzymuje się od 30 grudnia. Pierwszy dzień rozmów w Astanie zakończył się bez wyraźnego postępu.

 

(PAP)