Petru złożył pozew przeciwko wydawcy "Super Expressu"

Petru złożył pozew przeciwko wydawcy Super Expressu
PAP/Radek Pietruszka

Przed tygodniem "Super Express" oraz tygodnik "wSieci" podały, że dotarły do wykazów lotów krajowych i hoteli, w których w ubiegłym roku mieli zatrzymać się Petru oraz Schmidt. wSieci podał, że podróże i pobyt w luksusowych hotelach odbywały się na koszt podatnika.

 

"Dotarliśmy do dokumentów, które potwierdzają, że wylot do Lizbony posłów Ryszarda Petru i Joanny Schmidt nie był jedynym takim przypadkiem. Z ustaleń wSieci wynika, że lider Nowoczesnej wraz z wiceszefową tej partii wielokrotnie wspólnie podróżowali, a także spędzali czas w luksusowych hotelach. Wszystko na koszt podatnika" - czytamy w tygodniku "wSieci".

 

Jak ustalił "Super Express", na pokładzie samolotów Ryszard Petru i Joanna Schmidt spotkali się w ubiegłym roku dziesięć razy. Po Polsce politycy Nowoczesnej "wylatali" wspólnie kwotę ponad 11 tysięcy złotych. Dziennik podkreślił, że politycy Nowoczesnej zatrzymywali się również w luksusowych hotelach.

 

"Ryszard Petru złożył w poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Warszawie pozew przeciwko wydawcy +Super Expressu+ i portalu se.pl - spółce ZPR Media oraz ich redaktorom naczelnym Sławomirowi Jastrzębskiemu i Radosławowi Malinowskiemu" - poinformowało PAP biuro prasowe Nowoczesnej.

 

We wniosku wskazano, iż w artykułach sugerowano, że wyjazdy posłów Nowoczesnej miały charakter prywatny i całkowicie pominięto faktyczne okoliczności i powody tych wyjazdów. "W każdym przypadku miały one bowiem charakter służbowy, związany z wykonywaniem przez powoda funkcji posła na Sejm, co mogło być w łatwy sposób zweryfikowane przez autorów przedmiotowych publikacji" - podkreślono we wniosku.

 

We wtorek podobny pozew ma zostać złożony w Sądzie Okręgowym w Gdańsku przeciwko wydawcy tygodnika "wSieci", spółce Fratria i redaktorowi naczelnemu Jackowi Karnowskiemu.

 

Dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka w rozmowie z PAP podkreślił, że poseł ma prawo, a nawet obowiązek, wykonywania powierzonego mu przez wyborców mandatu. "Z żadnego przepisu nie wynika ograniczenie realizacji tego zadania wyłącznie do siedziby Sejmu oraz okręgu wyborczego, z którego wybrany został dany parlamentarzysta" - zauważył.

 

"Obowiązki poselskie wymagają niekiedy skorzystania z noclegu poza Warszawą i poza miejscem stałego zamieszkania, w takich sytuacjach posłowie mogą skorzystać z możliwości uzyskania zwrotu kosztów takiego noclegu. Odbywa się to na podstawie przedstawionej faktury lub rachunku, opisanych i potwierdzonych podpisem posła, że nocleg był związany z wykonywaniem mandatu poselskiego. Za celowość wydatkowania środków finansowych w tym zakresie ponoszą odpowiedzialność wyłącznie posłowie" - powiedział Grzegrzółka.

 

Jak poinformował, zgodnie z art. 43 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, poseł ma prawo, na terenie kraju do bezpłatnego przejazdu środkami publicznego transportu zbiorowego oraz przelotów w krajowym przewozie lotniczym, a także do bezpłatnych przejazdów środkami publicznej komunikacji miejskiej.

 

Powyższe uprawnienie - wyjaśnił Grzegrzółka - realizowane jest zgodnie z zasadami określonymi w rozporządzeniu ministra infrastruktury z 28 grudnia 2001 r. w sprawie trybu korzystania przez posłów i senatorów z bezpłatnych przejazdów i przelotów na terenie kraju.

 

Grzegrzółka podkreślił, że uprawnienie posłów do bezpłatnych przejazdów i przelotów na terenie kraju nie jest ograniczone jakimkolwiek limitem.

 

"Posłowie sami podejmują decyzje, kiedy i w jaki sposób korzystają z tego uprawnienia, sami też dokonują odpowiednich rezerwacji zgodnie z powyższym rozporządzeniem. Zadaniem Kancelarii Sejmu jest natomiast stworzenie posłom warunków umożliwiających realizację uprawnienia do bezpłatnych przejazdów i przelotów na terenie kraju. Kancelaria Sejmu zawiera zatem umowy z przewoźnikami i rozlicza należności za usługi przewozowe świadczone na rzecz posłów" - powiedział Grzegrzółka.

 

(PAP)