Andrzej Duda niezadowolony z tempa prac TK

Andrzej Duda niezadowolony z tempa prac TK
PAP

Dera przyznał, że od czasu powołania prezes TK Julii Przyłębskiej 21 grudnia ub. roku, Trybunał nie wydał żadnego wyroku. "Natomiast prezydent może tylko prosić Trybunał Konstytucyjny. Nie ma żadnej siły władczej, żeby cokolwiek zmienić" - powiedział minister w RMF FM.

 

Pytany, czy prezydent jest zadowolony z tempa pracy TK, odparł: "Nie jest zadowolony, bo wyraźnie o to prosił, by jak najszybciej podjąć te prace i na pewno nie jest zadowolony, że pierwsze posiedzenie odbędzie się 28 lutego".

 

Według Dery Trybunał zaczyna orzekać tak późno, ponieważ "ostatni rok doprowadził do tego, że praktycznie Trybunał nie był zdolny do orzekania". "Mimo, że funkcjonował za poprzedniego prezesa pana profesora Andrzeja Rzeplińskiego, ile tych posiedzeń miał? Ile było orzeczeń? To było skandaliczne" - podkreślił minister.

 

Jak dodał podczas uroczystości powołania Przyłębskiej na prezesa TK prezydent prosił, by trybunał jak najszybciej prace rozpoczął. "Mam nadzieję, że te prace po 28 lutego ruszą z kopyta i tych posiedzeń będzie dużo, bo te zaległości są w tej chwili w trybunale ogromne" - zaznaczył Dera.

 

Prezydent powołał Julię Przyłębską na prezesa TK 21 grudnia ub. roku; zastąpiła na tym stanowisku prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Prezydent powiedział wówczas, że najważniejsze dla niego jest, aby Trybunał zabrał się do dynamicznej pracy. Według prezydenta w TK jest wiele zaległości przede wszystkim, jeżeli chodzi o sprawy obywatelskie. Zaznaczył, że "nie ma nic bardziej tragicznego dla wymiaru sprawiedliwości, niż sytuacja, kiedy obywatele latami czekają na załatwienia spraw". "W ten sposób wymiar sprawiedliwości traci swoją wiarygodność. Dlatego bardzo proszę, aby to orzekanie odbywało się w sposób sprawny" - mówił Duda.

 

Dera był też pytany o poniedziałkową wypowiedź prezydenta podczas spotkania z mieszkańcami Żagania. Andrzej Duda powiedział wówczas, że rządzący prowadzą politykę ukierunkowaną na zwykłego człowieka, a rozwiązania są wprowadzane ku niezadowoleniu wielu elit. "Ale chcę państwu powiedzieć jedno: ten program będzie zrealizowany z żelazną konsekwencją. I nie zostanie zatrzymany przez żaden jazgot, przez żadne demonstracje nie zostanie zatrzymany" - podkreślił Duda.

 

Dera pytany o użyte przez prezydenta słowo: jazgot, ocenił, że "to jest język, który dosadnie pokazuje to, co dzieje się w naszym kraju". "Trudno nazwać merytoryczną dyskusją to, co robi opozycja" - zaznaczył.

 

Jak podkreślił, prawdziwa cnota krytyki się nie boi. "Gdyby to była krytyka, gdyby była to merytoryczna dyskusja, to na pewno te słowa by nie padły. Proszę zwrócić uwagę na to, co się działo ostatnio w parlamencie, jakie wypowiedzi mają przedstawiciele totalnej opozycji. Uważam, że słowa o jazgocie są tutaj akurat opisujące to, co robi totalna opozycja" - powiedział prezydencki minister.

 

Jego zdaniem prezydent wypowiedział się bardzo dyplomatycznie, bo słowo "jazgot" nie jest ani wulgarne, ani niestosowane, ale opisuje to, co robi opozycja.

 

(PAP)