Putin eliminuje przeciwników. Nawalny skazany na 5 lat więzienia

Prawomocny wyrok skazujący, jeśli zostanie potwierdzony po apelacji, pozbawi Nawalnego prawa do kandydowania w wyborach, a więc uniemożliwi zapowiedziany przez opozycjonistę udział w elekcji prezydenckiej w Rosji w przyszłym roku.

 

Nawalny oświadczył po wyroku, iż "właśnie teraz uczestniczy" w kampanii. "To, co zobaczyliśmy teraz, to telegram, który przyszedł z Kremla - o tym, że uważają mnie i moją ekipę (...) za zbyt niebezpiecznych, by dopuścić do kampanii wyborczej" - dodał. Oświadczył, że nie uznaje wyroku, i wyraził przekonanie, że zostanie on uchylony.

 

Wcześniej Nawalny i jego adwokaci zapowiadali, że będą odwoływać się od wyroku skazującego. Nalegali na uniewinnienie oraz umorzenie sprawy.

 

Współoskarżony Nawalnego, przedsiębiorca Piotr Oficerow został w środę skazany na cztery lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Sąd nakazał obu podsądnym zapłacenie grzywny w wys. 500 tys. rubli (ok. 8,4 tys. USD). Właśnie takich wyroków zażądał w zeszłym tygodniu prokurator.

 

Proces był powtórzeniem postępowania sądowego z 2013 roku w tej samej sprawie. Nawalny został wówczas skazany na pięć lat kolonii karnej. Później, w wyniku apelacji, karę tę zawieszono. Następnie Europejski Trybunał Praw Człowieka (ETPCz) orzekł, że Rosja naruszyła prawo Nawalnego do rzetelnego procesu, i zarządził wypłacenie mu 56 tys. euro kosztów sądowych i poniesionych szkód. Po decyzji ETPCz rosyjski Sąd Najwyższy uchylił wyrok z 2013 roku, nakazując ponowne rozpatrzenie sprawy przed tym samym sądem w Kirowie.

 

Powtórzony proces rozpoczął się w grudniu 2016 roku; wkrótce potem Nawalny oznajmił, że chce kandydować w wyborach prezydenckich.

 

Akt oskarżenia, podobnie jak przed trzema laty, głosił, że Nawalny i Oficerow zawarli kontrakt z przedsiębiorstwem Kirowles na niekorzystnych dla spółki warunkach, a następnie spowodowali straty materialne dla spółki na sumę ponad 16 mln rubli (obecnie jest to ok. 270 tys. USD, w 2013 roku było to 522 tys. USD). Pierwszy raz śledztwo w tej sprawie zostało wszczęte wobec Nawalnego w 2011 roku. Najpierw je umorzono, ale potem wznowił je Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej.

 

Podczas obecnego procesu adwokaci Nawalnego wskazywali, że sąd nie uwzględniał wniosków obrony i nie powoływał jej świadków. Zdaniem adwokatów sąd nie wziął pod uwagę zaleceń ETPCz. Nawalny podczas odczytywania wyroku w środę zarzucił sędziemu powielanie brzmienia wyroku sprzed trzech lat i na dowód opublikował na Twitterze dokument z 2013 roku. Zbieżność obu wyroków uznał za demonstrację ignorowania stanowiska ETPCz.

 

40-letni Nawalny - adwokat, bojownik z korupcją i bloger - to jeden z przywódców wielotysięcznych protestów w 2012 roku przeciwko powrotowi Władimira Putina na Kreml. Stał się znany najpierw jako bojownik o przejrzystość w biznesie, gdy nabywał mniejszościowe udziały w koncernach kontrolowanych przez państwo, a następnie na swoim blogu ujawniał wykryte w nich nieprawidłowości. W 2013 roku wziął udział w wyborach mera Moskwy, zdobywając 27,24 proc. głosów i ustępując tylko obecnemu merowi stolicy Rosji Siergiejowi Sobianinowi.

 

(PAP)