Beata Szydło na razie zostaje w szpitalu. Nie wiadomo, kto poprowadzi posiedzenie rządu

Beata Szydło na razie zostaje w szpitalu. Nie wiadomo, kto poprowadzi posiedzenie rządu
Centralny Szpital Kliniczny MON Wojskowego Instytutu Medycznego przy ul. Szaserów w Warszawie, 12 bm., gdzie przebywa premier Beata Szydło. Fot. PAP/Jakub Kamiński

 

"Lekarze przeprowadzają rutynowe badania, te które zazwyczaj w tego typu sytuacjach się prowadzi. Jest właściwie zaopiekowana. Jest pod dobrą, profesjonalną opieką lekarzy. Wszystko idzie w dobrym kierunku i z każdym kolejnym dniem zbliżamy się do końca pobytu szefowej rządu w szpitalu" – powiedział Bochenek w Polsat News.

 

Pytany co dolega premier, rzecznik odparł, że Beata Szydło czuje się dobrze, "nie ma żadnych nadzwyczajnych dolegliwości i urazów".

 

"Specyfika wypadków komunikacyjnych jest taka, że pewne dolegliwości lubią się ujawnić po kilku dniach, stąd też właśnie panie premier przebywa na obserwacji. Wierzymy w to, że już wkrótce opuści szpital i wróci do pracy. Generalnie jest w dobrej formie" – powiedział Bochenek.

 

Indagowany o stan zdrowia i brak oficjalnego komunikatu na ten temat premier, rzecznik rządu odparł, że przekazywane informacje są wystarczające.

 

"Nie podajemy szczegółów bo trudno żebym opowiadał, że pani premier ma na jednej nodze otarcie, a na drugiej siniaka, bo byłoby to niepoważne. Uszanujmy prywatność pani premier. Mówimy tyle, ile możemy i wydaje nam się że jest wystarczające" – powiedział Bochenek.

 

Rzecznik rządu zapewnił, że gdyby stan zdrowia premier rzutował na pracę rządu, gdyby nie mogła wypełniać swoich obowiązków, to wszelkie okoliczności zdarzenia i informacje o jej stanie zdrowia byłyby podane.

 

"Gdyby pani premier, na przykład, była poddana jakiejś operacji, gdyby był zastosowany gips, bo doszłoby do jakiegoś złamania, na pewno byśmy o tym informowali" – powiedział.

 

"Nic groźnego pani premier nie dolega. Nie są to jakieś nadzwyczajne, nietypowe dolegliwości. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Szefowa polskiego rządu naprawdę czuje się dobrze. (…) Jest tytanem pracy i nawet w takiej sytuacji (…) dopytuje o kwestie związane z bieżącymi obowiązkami i sprawami bezpośrednio związanymi z tym, co dzieje się w państwie" - dodał.

 

Rzecznik przekazał, że nie ma jeszcze decyzji, kto poprowadzi najbliższe posiedzenie rządu. "Cały czas czekamy na decyzję lekarzy, bo to ona zdeterminuje to, kiedy szefowa polskiego rządu opuści szpital, w jakim zakresie będzie mogła pracować" - powiedział.

 

Szefowa rządu w rozmowie z „Wiadomościami” powiedziała w niedzielę, że liczy, iż w ciągu kilku dni zapadnie decyzja, że może opuścić szpital. Dodała, że jeśli sama mogłaby zdecydować, wyszłaby z niego już. Premier przebywa w Wojskowym Instytucie Medycznym w Warszawie.

 

Do wypadku doszło w piątek ok. godz. 18.30 w Oświęcimiu. Rządowa kolumna trzech samochodów na sygnale, w której pojazd premier Beaty Szydło jechał w środku, wyprzedzała fiata seicento. Jego 21-letni kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo i zderzył się z autem szefowej rządu, które uderzyło w drzewo. W sobotę kierowca seicento usłyszał zarzut spowodowania wypadku. Sprawę przejęła Prokuratura Okręgowa w Krakowie.

 

W wypadku ranni zostali też dwaj funkcjonariusze BOR - kierowca i szef ochrony premier. Kierowca opuścił w sobotę szpital w Oświęcimiu, a szef ochrony przebywa w WIM. Zastrzegł, że nie chce upubliczniać informacji o swoim stanie zdrowia. (PAP)