Witek: Gdyby obrażenia premier były poważniejsze, poinformowalibyśmy o tym

Witek: Gdyby obrażenia premier były poważniejsze, poinformowalibyśmy o tym
Fot. PAP/EPA

Witek była pytana w "Faktach po faktach" w TVN24 o stan zdrowia premier Beaty Szydło. "Wiadomo, że po takim wypadku jest obolała. To jest zupełnie naturalne. Czasami mamy drobniejsze wypadki i wiemy jak sińce potrafią boleć. Tutaj był wypadek trochę poważniejszy, ale na szczęście nie doszło do tragedii" - powiedziała.

 

Jak zaznaczyła, "gdyby było coś poważniejszego, gdyby na przykład była potrzebna operacja, z pewnością o tym byśmy poinformowali", dlatego że byliśmy w kontakcie z lekarzami.

 

Zapytana, kiedy premier Szydło wyjdzie ze szpitala, podkreśliła, że o tym zdecydują lekarze. "Pani premier jest osobą, która potrafi się podporządkować, więc lekarze zdecydują, czy to będzie jutro, pojutrze, czy za kilka dni" - podkreśliła.

 

"(Premier) To jest osoba, która nigdy nad sobą się nie rozczula. Nawet wtedy, kiedy jest zmęczona, bo ma do tego prawo, pracuje bardzo intensywnie. Nigdy nie słyszałam, żeby powiedziała, że jest zmęczona. Nie lubi skupiać na sobie uwagi. Bardzo szybko się w sobie zbiera do pracy, i tak się dzieje także w tej chwili" - mówiła Witek.

 

Pytana, czy szef MSWiA Mariusz Błaszczak powinien pojechać na miejsce wypadku premier, powiedziała, że wypadku "nikt nie był w stanie przewidzieć". "Jesteśmy w różnych miejscach i każdy jakoś planuje sobie ten wieczór. To była miesięcznica (smoleńska - PAP), więc na pewno minister Błaszczak, który zawsze jest (tam), też miał to zaplanowane" - dodała.

 

Premier Szydło powiedziała w niedzielę w Wiadomościach TVP, że czuje się dobrze i nie ma poważnych obrażeń i liczy, że w ciągu kilku dni zapadnie decyzja, że może opuścić szpital. Dziękowała też za życzenia i słowa wsparcia.

(PAP)