PŚ w skokach - Stoch trzeci w Pjongczangu, triumf Krafta

PŚ w skokach - Stoch trzeci w Pjongczangu, triumf Krafta
PAP/EPA/JEON HEON-KYUN

W pierwszym oficjalnym konkursie na obiekcie wybudowanym na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie drugi był Niemiec Andreas Wellinger.

 

Stoch w pierwszej serii nie miał szczęścia do wiatru. Trafił na najgorsze warunki, osiągnął 126,5 m i zajmował czwarte miejsce ex aequo z Michaelem Haybockiem, choć Austriak poszybował o 5,5 metra dalej. W drugiej - już bez niekorzystnych podmuchów - podwójny mistrz olimpijski z Soczi skoczył 134 m, co wystarczyło do awansu na podium.

 

Polak już po raz 11. w sezonie znalazł się w czołowej trójce. Dotychczas ma w dorobku sześć zwycięstw, trzykrotnie był drugi i dwa razy zajął trzecie miejsca. Łącznie po raz 42. ukończył zawody PŚ na podium.

 

W środę wszystkim "odleciał" Kraft, który wynikiem 138 m w pierwszej serii ustanowił rekord skoczni. Nad drugim Wellingerem miał aż 11,6 pkt przewagi. W finale ponownie pokazał, że jest ostatnio w świetnej dyspozycji. Uzyskał 137,5 m i zapewnił sobie ósme w karierze zwycięstwo w PŚ.

 

Po Turnieju Czterech Skoczni Austriak błyszczy formą. W ośmiu rozegranych później konkursach aż siedem razy znalazł się na podium, a trzykrotnie stanął na jego najwyższym stopniu. Gdy nie udało mu się wskoczyć na "pudło", był czwarty.

 

Stabilną formę prezentuje też Wellinger, a dzięki drugiej lokacie w środę awansował, kosztem Macieja Kota, na piątą pozycję w PŚ.

 

Polak, który w sobotę w Sapporo cieszył się z pierwszego w karierze triumfu w PŚ, w Pjongczangu był siódmy. Skakał równo, choć bez błysku, wiatr też nie był jego wielkim sprzymierzeńcem. W środę przegrał m.in. z Niemcem Stephanem Leyhe i Słoweńcem Anze Laniskiem, którym warunki w drugiej serii pomogły polecieć na odległość 139,5 m i zostać współrekordzistami obiektu.

 

Lokatę w "10" klasyfikacji generalnej obronił Piotr Żyła, który w pierwszej z dwóch prób przedolimpijskich zajął 27. miejsce; to jego drugi najgorszy występ w sezonie. Po raz pierwszy od konkursu w Lillehammer 11 grudnia, gdzie uplasował się na 30. pozycji, nie zmieścił się w "20".

 

W PŚ tuż za jego plecami czai się Słoweniec Peter Prevc, który traci do Polaka już tylko siedem punktów.

 

W środę formą nie błysnęli także pozostali biało-czerwoni, co może nieco zaskakiwać po udanych treningach i kwalifikacjach. Dawid Kubacki uplasował się na 19. pozycji, Jan Ziobro był 30., a do finałowej serii nie awansował Stefan Hula zajmując po skoku na odległość 114 m odległe 47. miejsce.

 

W czwartek w mieście przyszłorocznych igrzysk odbędzie się drugi konkurs. Kwalifikacje zaplanowane są na godz. 10 czasu polskiego, a pierwsza seria punktowana rozpocznie się godzinę później. Po nim skoczkowie wrócą do Europy na mistrzostwa świata, które odbędą się w Lahti, oraz dziewięć zawodów PŚ, w tym sześć indywidualnych.