Podróże marszałka Kuchcińskiego. Jeździ do Przemyśla nawet w środku nocy

O życzeniach marszałka opowiedzieli anonimowo portalowi Wirtualna Polska. Markowi Kuchcińskiemu często zdarza się kończyć pracę nawet o drugiej w nocy. I wtedy decyduje się na wyjazd do domu do Przemyśla.

 

Przez to zdarza im się jechać w samych garniturach. Bez kurtek. Pokonanie czterystu kilometrów z Warszawy do Przemyśla zajmuje ponad pięć godzin. Z rozmów z funkcjonariuszami BOR-u wiadomo, że zdarza się że w czasie drogi wszyscy śpią. Przysypiają też ci, którzy prowadzą samochód. A to może się skończyć tragicznie. 

 

Politycy partii rządzącej widzą to zupełnie inaczej. Według nich posłem jest się dwadzieścia cztery godziny na dobę. Tak samo powinni zatem pracować ci, którzy posłów ochraniają. 

 

Na publikację zareagowało Biuro Prasowe Sejmu. Czytamy w nim, że to spekulacje i insynuacje, które są groteską i szukaniem sensacji.