Unia Europejska chce walczyć z terrorem. Są nowe, zaostrzone przepisy

Nowe przepisy to odpowiedź UE na zjawisko tzw. zagranicznych bojowników, czyli osób, które wyjeżdżają np. do Syrii czy Iraku, by przystąpić do Państwa Islamskiego, a następnie wracają do Unii, gdzie mogą planować zamachy. Tzw. zagraniczni bojownicy, którzy mieli obywatelstwo unijne, byli współodpowiedzialni za zamachy w Paryżu w 2015 roku oraz atak w Brukseli w marcu ubiegłego roku.

 

Zgodnie z dyrektywą przestępstwem będzie wyjazd do stref konfliktu w celu przyłączenia się do organizacji terrorystycznej, a także powrót do kraju UE z zamiarem dokonania ataku terrorystycznego.

 

Za przestępstwo uznana będzie też organizacja i pomoc logistyczna i materialna w celu ułatwienia takich podróży, jak np. zakup biletów czy zaplanowanie trasy, a także odbycie szkolenia w celu dokonania ataku terrorystycznego, jak np. konstruowanie ładunków wybuchowych i broni, przygotowywanie trujących czy niebezpiecznych substancji. Karalne będzie również dostarczanie albo zbieranie pieniędzy na sfinansowanie ataków terrorystycznych albo działań związanych z terroryzmem.

 

Przepisy przewidują również rozszerzenie wymiany informacji między krajami UE dotyczących postępowań związanych z terroryzmem, a także wzmocnienie praw ofiar działań terrorystycznych. Ofiary ataków mają mieć natychmiastowe prawo do pomocy medycznej i psychologicznej, porad prawnych oraz pomocy w dochodzeniu odszkodowań.

 

"Musimy powstrzymywać potencjalnych sprawców ataków terrorystycznych, zanim dokonają zamachów, zamiast ubolewać wtedy, gdy do zamachów dojdzie" - oświadczyła autorka sprawozdania europarlamentu w sprawie nowej dyrektywy, chadecka europosłanka z Niemiec Monika Hohlmeier. Jej zdaniem dyrektywa zapewnia właściwą równowagę między zapewnieniem bezpieczeństwa a ochroną praw podstawowych.

 

W czwartek dyrektywę skrytykowała jednak Europejska Sieć Przeciwko Rasizmowi (ENAR). Zdaniem organizacji w obliczu coraz bardziej powszechnej atmosfery podejrzliwości wobec pewnych społeczności religijnych i etnicznych, wprowadzenie przepisów może osłabić poszanowanie praw podstawowych w UE oraz grozi dyskryminacją ze względu na rasę i religię. "Dyrektywa otwiera furtkę do penalizacji zachowań, które nie muszą mieć nic wspólnego z atakami terrorystycznymi. Szerokie definicje gloryfikacji terroryzmu albo podróżowania w celach terrorystycznych mogą wpłynąć na ograniczenie praw człowieka" - ocenia ENAR w oświadczeniu przesłanym PAP.

 

Nowe przepisy poparło 498 europosłów, 114 było przeciwko, a 29 wstrzymało się od głosu. Po publikacji w Dzienniku Urzędowym państwa UE będą mieć 18 miesięcy na wprowadzenie dyrektywy do swojego prawa krajowego.

 

(PAP)