USA: W niedzielę rozmowy Trumpa z kandydatami na doradcę ds. bezpieczeństwa

USA: W niedzielę rozmowy Trumpa z kandydatami na doradcę ds. bezpieczeństwa
Fot. PAP/EPA

Wśród osób, z którymi będzie rozmawiać Trump, jest p.o. doradcy ds. bezpieczeństwa emerytowany generał Joseph Keith Kellogg, były ambasador USA przy ONZ John Bolton oraz generałowie Herbert Raymond McMaster i Robert Caslen - poinformował Spicer przed kompleksem wypoczynkowym Mar-a-Lago, w Palm Beach na Florydzie, gdzie obecnie przebywa prezydent USA.

 

Rzecznik Białego Domu nie wykluczył, że Trump może odbyć rozmowy jeszcze z innymi osobami.

 

W rozmowie z dziennikarzami na pokładzie Air Force One w sobotę Trump zapowiedział, że ostateczną decyzję w sprawie obsadzenia stanowiska doradcy ds. bezpieczeństwa podejmie w najbliższych dniach. Zaznaczył, że skłania się ku jednemu z czterech kandydatów, z którymi będzie rozmawiać w niedzielę.

 

Pełniący dotychczas funkcję doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Michael Flynn złożył w poniedziałek rezygnację w związku ze swoimi kontaktami z przedstawicielami Rosji. "Niestety z powodu szybkiego tempa wydarzeń nieumyślnie przedstawiłem (ówczesnemu) prezydentowi elektowi i innym niekompletne informacje dotyczące moich rozmów telefonicznych z rosyjskim ambasadorem" - napisał Flynn w liście rezygnacyjnym.

 

Dymisję Flynna poprzedziła seria rewelacji opublikowanych przez "Washington Post". Dziennik podał, że pod koniec stycznia p.o. minister sprawiedliwości i prokurator generalnej Sally Yates poinformowała wysokiej rangi urzędników Rady Bezpieczeństwa Narodowego oraz radcę prawnego Białego Domu Donalda McGahna, że Flynn zataił przed najbliższym otoczeniem prezydenta Trumpa tematykę swoich rozmów z ambasadorem Rosji w Waszyngtonie Siergiejem Kislakiem. Rozmowy toczyły się w grudniu, czyli jeszcze za prezydentury Baracka Obamy.

 

Podczas czwartkowej konferencji prasowej Trump przyznał, że to on sam zażądał rezygnacji Flynna. Zdaniem prezydenta gen. Flynn, kontaktując się z rosyjskim ambasadorem w Waszyngtonie, nie zrobił niczego złego. Rezygnacja stała się jednak nieuchronna, ponieważ Flynn "wprowadził w błąd wiceprezydenta-elekta, a potem nawet o tym nie pamiętał" - powiedział Trump.

(PAP)