Legia poległa w Holandii. 0:1 z Ajaksem

Zgodnie z oczekiwaniami, od początku spotkania gospodarze starali się dominować na boisku i zepchnąć mistrzów Polski do obrony. Przez pierwszy kwadrans przewaga Ajaksu nie była bardzo widoczna. Głównie za sprawą Brazylijczyka Guilherme, który na prawym skrzydle zastąpił pauzującego za żółte kartki Miroslava Radovicia.

 

Serb z polskim paszportem, który również przed dwoma laty nie miał okazji rywalizować z Ajaksem na tym samym etapie rozgrywek, miał przylecieć do Amsterdamu z zespołem, ale ostatecznie został w Warszawie.

 

W porównaniu do ubiegłotygodniowego starcia, w którym padł bezbramkowy remis, w składzie „Wojskowych” zaszła jeszcze jedna zmiana. W ataku wypożyczonego zimą z Bursasporu Tomasa Necida zastąpił Michał Kucharczyk. Ten osamotniony w ofensywie nie był w stanie stworzyć poważniejszego zagrożenia. Mniej widoczny niż w rundzie jesiennej był Vadis Odjidja-Ofoe.

 

Wraz z upływem czasu przewaga gospodarzy była coraz bardziej wyraźna. W 20. minucie piłka trafiła do niepilnowanego przed polem karnym Hakima Ziyecha. Ten oddał płaski strzał i piłka trafiła w słupek. W tym okresie gry legioniści dali zepchnąć się do głębokiej defensywy i nieco się w niej gubili. Chwilę później bowiem Amin Younes wstrzelił piłkę w pole karne, ale żaden z graczy Ajaksu nie zrozumiał jego zamiarów.

 

Jednak w 24. minucie niespodziewanie to Legia miała dobrą okazję na strzelenie bramki, ale Kucharczyk nie doszedł do podania z głębi pola. Przeszkodził mu bramkarz gospodarzy Andre Onana, który wybiegł przed pole karne i skutecznie interweniował.

 

W 41. minucie goście zmarnowali najlepszą okazję na objęcie prowadzenia. Po akcji podaniu Kucharczyka z prawej strony boiska, w doskonałej sytuacji znalazł się Odjidja-Ofoe, ale nie trafił w piłkę.

 

Należy jednak podkreślić, że gospodarze z łatwością dochodzili do pozycji strzeleckich. Swoje okazje marnowali jednak Davy Klaassen i Kasper Dolberg. Amin Younes i Ziyech zbyt łatwo wbiegali w pole karne Legii i tam szukali swoich partnerów.

 

Gospodarze objęli prowadzenie niespełna cztery minuty po zmianie stron. Davy Klaassen wbiegł w pole karne, wyłożył piłkę Younesowi. Po jego uderzeniu z kilkunastu metrów Arkadiusz Malarz zdołał odbić piłkę, ale wobec dobitki z bliskiej odległości Nicka Viergevera bramkarz Legii był bezradny.

 

Po strzeleniu bramki podopieczni Petera Bosza przystąpili do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków, wykorzystując coraz prostsze błędy gości. Wydawało się, że kolejne gole dla Ajaksu są tylko kwestią czasu.

 

Podopieczni Jacka Magiery przetrzymali jednak ten trudny okres i starali się przejąć inicjatywę. Nie byli jednak w stanie poważniej zagrozić bramce Ajaksu. Waleri Kazaiszwili kilka razy próbował zaskoczyć bramkarza Ajaksu strzałami z dystansu, ale kierował piłkę w środek bramki.

 

W odpowiedzi technicznym uderzeniem Malarza próbował zaskoczyć Bertrand Traore. Na prawej obronie Łukasz Broź wyraźniej nie radził sobie z bardzo dynamicznym Younesem.

 

W końcówce spotkania trener Magiera postawił wszystko na jedną kartę i wpuścił na boisku dwóch napastników: Necida i Daniela Chimę Chukwu. Ten drugi zadebiutował w barwach Legii.

 

W doliczonym czasie gry gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie, ale znakomitej sytuacji nie wykorzystał Hakim Ziyech. Bramkę na wagę remisu i awansu próbował zdobyć natomiast Necid, ale niecelnie główkował.

 


Ajax Amsterdam – Legia Warszawa 1:0 (0:0).

Bramka: Nick Viergever (49.) 

 

Żółte kartki: Ajax - Davinson Sanchez, Bertrand Traore, Joel Veltman, Andre Onana.

 

Sędzia: Anthony Taylor (Anglia). Widzów: 52 285.

 

Pierwszy mecz: 0:0. Awans: Ajax.

 

Ajax Amsterdam: Andre Onana - Joel Veltman, Davinson Sanchez, Jairo Riedewald, Nick Viergever - Bertrand Traore, Davy Klaassen, Lasse Schoene, Hakim Ziyech, Amin Younes - Kasper Dolberg (82. Abdelhak Nour).

 

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Łukasz Broź, Michał Pazdan, Maciej Dąbrowski, Adam Hlousek – Guilherme (73. Tomas Necid), Tomasz Jodłowiec (57. Thibault Moulin), Michał Kopczyński (82. Daniel Chima Chukwu), Vadis Odjidja-Ofoe, Waleri Kazaiszwili - Michał Kucharczyk.

 

Z Amsterdamu Marcin Cholewiński (PAP)