Naczelnik urzędu skarbowego w Sosnowcu – aresztowany

Naczelnik urzędu skarbowego w Sosnowcu – aresztowany
fot. PAP
Informację o uwzględnieniu wniosku prokuratury o areszt, przekazał w środę PAP rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach Ireneusz Kunert. Podejrzany został aresztowany na trzy miesiące.
 
Marcin K. jest jedną z trzech osób zatrzymanych w poniedziałek przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w ramach śledztwa dotyczącego przestępstw korupcyjnych. Poza Marcinem K., zatrzymano także prezesa klubu piłkarskiego Zagłębie Sosnowiec Marcina Jaroszewskiego (zgodził się na podawanie pełnych danych) i przedsiębiorcę Piotra D.
 
Piotr D. jest podejrzany o wręczenie naczelnikowi korzyści majątkowej, a prezes Zagłębia o to, że obiecał urzędnikowi korzyść majątkową w postaci dwóch biletów na mecz Legia Warszawa - Ajax Amsterdam. Biletów ostatecznie nie przekazał.
 
Marcinowi K. prokuratura przedstawiła 23 zarzuty. Dotyczą one korupcji oraz tzw. przestępstw urzędniczych z art. 231 par. 2 Kodeksu karnego, czyli przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Według śledczych, suma przyjętych przez naczelnika korzyści to 160 tys. zł.
 
Postępowanie toczy się od października 2016 roku. Zasłaniając się dobrem śledztwa prokuratura nie ujawnia szczegółów. Nie wiadomo, za co konkretnie miały być wręczane łapówki, a w drugim przypadku – obietnica korzyści majątkowej w postaci biletów, wartych – jak podaje prokuratura 3 tys. zł.
 
Na wtorkowej konferencji prasowej, prezes Jaroszewski poinformował, że chce zaskarżyć decyzję o jego zatrzymaniu. Podkreślił, że nie widzi korzyści, jaką miałby osiągnąć wręczając bilety urzędnikowi. Dodał, że jako szef klubu musi dbać o sponsorów, przyjaciół, tzw. VIP-ów. Głównym udziałowcem klubu jest samorząd Sosnowca. Prezydent miasta Arkadiusz Chęciński powiedział, że nie widzi podstaw, by zawieszać prezesa Zagłębia.
 
Za zarzucane naczelnikowi urzędu skarbowego przestępstwa może grozić kara do 10 lat więzienia. Dwóm pozostałym zatrzymanym może grozić kara do 8 lat pozbawienia wolności. Prokuratura i ABW zaznaczają, że nie są wykluczone zatrzymania kolejnych osób w tej sprawie.
 
(PAP)