85 kilometrów na godzinę i bez autocasco. Nowe szczegóły dotyczące wypadku premier Szydło

Z nieoficjalnych informacji wynika, że kiedy kierowca BOR naciskał na hamulec, rejestratory wykazały, że na liczniku było 85 kilometrów na godzinę. Na drodze w Oświęcimiu, gdzie doszło do wypadku obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 kilometrów na godzinę.

 

Zarzut w sprawie spowodowania wypadku usłyszał Sebastian K., kierowca fiata seicento, który zderzył się z rządową kolumną. Jednak może się to jeszcze zmienić. Wszystko zależy od opinii biegłych, na którą czeka prokuratura. Jeśli doniesienia się potwierdzą zarzuty może usłyszeć kierowca BOR, a to może mieć poważne konsekwencje finansowe.

 

Jak się okazuje samochód, którym podróżowała Beata Szydło nie miał wykupionego AC. Naprawa samochodu może wynieść nawet 300 tysięcy złotych. W konsekwencji te koszty mogą spaść na Biuro Ochrony Rządu.