Słaby Stoch, sześciu Polaków w konkursie. Eisenbichler wygrał prolog w Lillehammer

Słaby Stoch, sześciu Polaków w konkursie. Eisenbichler wygrał prolog w Lillehammer
PAP/EPA/Jon Olav Nesvold

Eisenbichler, który jako jedyny w stawce przekroczył granicę 140 m, uzyskał notę 163,1 pkt. Drugie miejsce zajął Niemiec Richard Freitag - 134,5 m (151,9), a trzecie lider Pucharu Świata Austriak Stefan Kraft - 130,5 m (151,8). Żyła otrzymał notę 145,9 pkt.

Maciej Kot był 12. po lądowaniu na 128 m (144,9).

 

Kamil Stoch został sklasyfikowany na 25. pozycji po lądowaniu na 117 m (128,5). Wicelider klasyfikacji pucharowej aż trzy razy był zdejmowany z belki startowej z powodu zbyt silnego wiatru.

 

31. miejsce zajął Stefan Hula - 128 m (125,9), 38. Jan Ziobro - 125,5 m (120,3) i 41. Klemens Murańka - 127,5 m (118,4). Awansu do pierwszej serii nie wywalczył Dawid Kubacki zajmując 53. pozycję po skoku na odległość 108 m (103,2).

 

Prolog rozgrywano w zmiennych warunkach atmosferycznych, jury aż cztery razy zmieniało długość rozbiegu. Rozpoczynano z belki 9., po niej była 8., 7. i na koniec dla najlepszych - szósta. Po raz ostatni długość rozbiegu skrócono po próbie Eisenbichlera, który z 7. belki doleciał do 140,5 m.

 

Po przerwie przeznaczonej na odpoczynek i trening do rywalizacji w Pucharze Świata wrócił Słoweniec Domen Prevc, odkrycie pierwszych konkursów sezonu. Młodszy brat "dominatora" z ubiegłego roku Petera jednak po regeneracji sił nie zachwycił. Wylądował tylko na 118,5 m i został sklasyfikowany na 33. pozycji.

 

Warunki atmosferyczne i obniżanie belki startowej spowodowały, że żaden ze skoczków nie zbliżył się do rekordu obiektu, który wynosi 146 m i był ustanowiony w 2009 roku przez Szwajcara Simona Ammanna. W tym roku czterokrotny złoty medalista olimpijski także wystąpił w Lillehammer, ale skoczył 131,5 m i zajął 24. miejsce.

 

We wtorek początek pierwszej serii konkursowej zaplanowany jest na godz. 17.

 

Na skoczniach w Oslo, Lillehammer, Trondheim i mamucie w Vikersund łącznie odbędą się cztery konkursy indywidualne i dwa drużynowe cyklu "Raw Air".

 

Cykl zakończy się 19 marca w Vikersund. Pod uwagę będą brane noty zawodników uzyskane w czterech konkursach indywidualnych, dwóch drużynowych i w czterech seriach kwalifikacyjnych. Dlatego w tych ostatnich oceniani są również skoczkowie z czołowej dziesiątki Pucharu Świata, którzy mają zagwarantowany start w pierwszej serii.

 

Zwycięzca całych zawodów nie otrzyma jednak dodatkowych punktów bonusowych do klasyfikacji generalnej PŚ. Wszystkie cztery indywidualne konkursy w norweskim turnieju będą bowiem punktowane tak samo, jak inne zawody cyklu.

 

W rozpoczętym w piątek cyklu chodzi nie tylko o punkty Pucharu Świata, ale i duże pieniądze. W puli jest 100 tys. euro, a zwycięzca może zgarnąć nawet 60 tys.

 

Liderem PŚ jest Kraft, który ma obecnie 31 pkt przewagi nad Stochem.


Czołówka klasyfikacji generalnej "Raw Air" (po 6 z 16 skoków):

1. Stefan Kraft (Austria) 823,6 pkt
2. Andreas Wellinger (Niemcy) 802,7
3. Markus Eisenbichler (Niemcy) 785,4
4. Piotr Żyła (Polska) 765,3
5. Andreas Stjernen (Norwegia) 762,2
6. Peter Prevc (Słowenia) 754,6
7. Richard Freitag (Niemcy) 748,9
8. Johann Andre Forfang (Norwegia) 746,5
9. Robert Johansson (Norwegia) 742,9
10. Daiki Ito (Japonia) 741,0
11. Maciej Kot (Polska) 734,6
...
15. Kamil Stoch (Polska) 715,9


(PAP)