"Macierewicz, jak małe dziecko, próbuje młotkiem rozbijać ze złości kolejne zabawki"

Były szef MON Tomasz Siemoniak złożenie zawiadomienia do prokuratury określił jako "niepoważne, zupełnie absurdalne, polityczne". "To wszystko jest ucieczką przed kompromitacją podkomisji smoleńskiej, która przez rok niczego nie ustaliła" - dodał.

 

Pytany, czy to zawiadomienie ma związek z wyborem Donalda Tuska na przewodniczącego RE, Siemoniak oświadczył: "Oczywiście, że tak. Antoni Macierewicz, jak małe dziecko, próbuje młotkiem rozbijać ze złości kolejne zabawki. (...) To wszystko jest absurdalne, Polacy to widzą, Polacy to oceniają."

 

Siemoniak był również pytany przez dziennikarzy o pisma, które Andrzej Duda skierował do Antoniego Macierewicza. Oświadczył, że w obliczu "czystki w armii" dziwi się, "że prezydent Andrzej Duda pisze list akurat w sprawie braku attaché i problemów z wielonarodową dywizją".

 

W opinii Siemoniaka, list Dudy do Macierewicza to reakcja na "ogromną krytykę prezydenta, na jego kompletną bierność, na +siedem razy na nartach+ zamiast zajmowania się wojskiem". B. szef MON przypomniał, że prezydent "jest w końcu zwierzchnikiem sił zbrojnych".

 

Dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski powiedział w poniedziałek PAP, że prezydent Andrzej Duda napisał do szefa MON Antoniego Macierewicza dwa listy, w których domaga się "podjęcia stosownych działań" ws. obsady stanowisk attaché obrony m.in. w USA i Wielkiej Brytanii oraz informacji o tworzeniu wielonarodowego dowództwa dywizji w Elblągu.

 

Ministerstwo Obrony Narodowej w poniedziałek późnym wieczorem poinformowało w komunikacie, że odpowiedzi na pytania Andrzeja Dudy zostały tego dnia przesłane do prezydenta. We wtorek dyrektor Magierowski podał, że odpowiedzi z MON wpłynęły do Kancelarii Prezydenta i dziś Andrzej Duda "zapozna się z ich treścią".

 

Według portalu Onet.pl, ministerstwo odpisało, że attaché zostali już wyznaczeni, a prace nad utworzeniem Wielonarodowego Dowództwa Dywizji Północ-Wschód w Elblągu przebiegają zgodnie z planem. Z informacji portalu wynika, że attaché obrony zostali wyznaczeni jeszcze zanim zwierzchnik sił zbrojnych wysłał listy do MON, a na placówkę w Waszyngtonie został wysłany gen. bryg. pil. Cezary Wiśniewski.

 

We wtorek w Warszawie ul. Raszyńskiej, w pobliżu siedziby PiS oraz gmachu ministerstwa środowiska politycy i samorządowcy PO zainicjowali ogólnopolską akcję sadzenia drzew. Po konferencji prasowej zgromadzenie skontrolował patrol policji, który został zawiadomiony - jak zrelacjonował po rozmowie z funkcjonariuszami rzecznik PO Jan Grabiec - że "pod siedzibą PiS odbywa się manifestacja".

 

(PAP)