Szyszko zostaje, a wcześniej zaprasza opozycję na herbatkę do domu. Potem wspólna wycinka?

Minister powiedział, że obejmując urząd prosił wszystkie kluby w Sejmie o to, żeby się spotkać i przedstawić, w jaki sposób ma wyglądać polityka ochrony środowiska w wydaniu rządu Prawa i Sprawiedliwości. "Chodziło mi o to, żebyśmy się rzeczywiście zrozumieli i zaczęli działać w kierunku dobra dla Polski" - wyjaśnił.

 

"Powtarzam prośbę i proponuję, żeby o Puszczy Białowieskiej mówić w Puszczy Białowieskiej w towarzystwie ludzi, którzy tam mieszkają i na bazie danych, które zostały zebrane. (...) Bardzo proszę, żebyście państwo skorzystali, żebyśmy mogli spotkać się w Puszczy Białowieskiej i zobaczyć, w jaki sposób wyglądają siedliska Natury 2000, i w jaki sposób musimy chronić te siedliska zgodnie z prawem Unii Europejskiej" - mówił.

 

Kończąc swoje wystąpienie minister jeszcze raz zaprosił przedstawicieli wszystkich klubów parlamentarnych do rozmowy. "Za czasów mojej młodości, gdy ktoś miał do kogoś jakieś zapytanie, to po prostu przychodził do domu, pukał do drzwi, mówił: niech będzie pochwalony albo dzień dobry, zdejmował czapkę, dostawał herbatę, kawę i wyjaśniało się wszystkie sprawy. Bardzo bym prosił, aby traktować również to ostatnie moje powiedzenie, jako zaproszenie do mojego domu. Możemy sobie wszystko wyjaśnić" - powiedział Szyszko.

 

Szyszko zabrał głos po szefowej rządu. Beata Szydło broniła go, przekonując m.in., że dzięki niemu pakiet klimatyczny uwzględnia charakter polskiej gospodarki, która jest oparta na węglu. Podkreśliła też, że minister środowiska jest cenionym w świecie specjalistą.

Krytykowała ponadto PO, która złożyła wniosek o odwołanie Szyszki. Dziś kłamliwie alarmujecie, że lasy są zagrożone, a tak naprawdę wiecie, że nowe przepisy dotyczą tylko prywatnych działek i prawa Polaków do decydowania o tym, co dzieje się w ich ogródkach; to "fake news" - mówiła.

 

"Chciałem serdecznie podziękować za dzisiejszą debatę. Serdecznie dziękuję pani premier za obronę. Muszę powiedzieć, że jako mężczyzna czułem się trochę nieswojo. Raczej uważam, że to mężczyźni powinni bronić kobiet, a nie kobiety mężczyzn. Pani premier dziękuję za to bardzo" - powiedział Szyszko.

 

Debata nad wnioskiem trwała około 1,5 godz. Głosowanie - w czwartek wieczorem. PO, która złożyła wniosek, krytykuje szefa MŚ m.in. za ustawę dot. wycinki drzew czy sytuację w Puszczy Białowieskiej.

 

(PAP)