Legionowo nie chce do Warszawy? Mieszkańcy zadecydują już w niedzielę

"Ta niedziela to ważny moment, jest pewnym symbolem dla nas" - podkreślił Schetyna na konferencji prasowej w Legionowie. Przypomniał, że 26 marca miało się - zgodnie z uchwałą Rady Warszawy - odbyć podobne referendum w stolicy. "Na razie tego referendum nie ma. Zostaje Legionowo i cała Polska będzie patrzeć na mieszkańców Legionowa, na ich obecność przy urnach, na zaangażowanie w ich własne sprawy" - mówił lider Platformy.

 

Schetyna wierzy, iż legionowskie referendum będzie "dobrym znakiem" dla wszystkich samorządów i samorządowców w Polsce. "Bo te próby centralizacji Polski, próby zabrania instytucjonalnej niezależności samorządowej, to, co słyszymy zewsząd, ta kadencyjność wsteczna, jedna tura w wyborach bezpośrednich, wysokie progi - to wszystko ma wyeliminować tych, którzy mogą liczyć na zaufanie mieszkańców i którzy wygrywają wybory" - ocenił szef PO.

 

Prezydent Legionowa Roman Smogorzewski (PO) wyraził nadzieję, że niedzielne referendum będzie ważne. Przypomniał, że potrzebna jest do tego przynajmniej 30-procentowa frekwencja. "Czyli 12 tys. mieszkańców Legionowa powinno w niedzielę, 26 marca, stawić się przy przezroczystych, transparentnych urnach wyborczych" - zaznaczył samorządowiec.

 

Smogorzewski ma też nadzieję, że rządzące Prawo i Sprawiedliwość nie zlekceważy głosu mieszkańców Legionowa. Zapewnił, że władze miasta zaakceptują każdą decyzję legionowian.

 

Prezydent Legionowa podkreślał też, że referendum to wyraz walki o "wolność samorządową, lokalną". "My nie jesteśmy przeciwko aglomeracji - jesteśmy tylko przeciwko jej takiemu, a nie innemu jej kształtowi, przeciwko takiemu, a nie innego trybowi procedowanie tej ustawy, przeciwko takim fasadowym, pozornym konsultacjom, które realizuje wojewoda, jako przedstawiciel rządu" - mówił Smogorzewski.

 

(PAP)