Tusk: cel to minimalne koszty Brexitu dla obywateli, firm i krajów UE

Tusk: cel to minimalne koszty Brexitu dla obywateli, firm i krajów UE
PAP/EPA/YVES HERMAN

Pismo, przekazane Tuskowi przez brytyjskiego ambasadora Tima Barrowa, uruchamia zapisaną w artykule 50. unijnego traktatu procedurę wystąpienia z UE. Procedura ma się zakończyć w ciągu dwóch lat. Tyle czasu UE i Londyn mają na uzgodnienie warunków Brexitu.

 

W krótkim wystąpieniu Tusk przyznał, że "nie ma powodu, żeby udawać, że to szczęśliwy dzień, zarówno w Brukseli, jak i Londynie".

 

"Większość Europejczyków, włączając w to prawie połowę brytyjskich głosujących, wolałaby, żebyśmy zostali razem" - powiedział Tusk. Dlatego - jak zaznaczył - nie będzie udawał, że środa jest szczęśliwym dniem.

 

Dodał jednak, że paradoksalnie jest coś pozytywnego w Brexicie. Szef Rady Europejskiej tłumaczył, że Brexit sprawił, iż "27" jest bardziej zdeterminowana i zjednoczona niż wcześniej. "Pozostaniemy zdeterminowani i zjednoczeni również w przyszłości, podczas czekających nas trudnych negocjacji" - wskazał.

 

Podkreślił, że zarówno on, jak i Komisja Europejska mają "mocny mandat, by chronić interesy +27+". "W tym procesie nie ma nic do wygrania i mówię tu o obu stronach. W istocie chodzi o ograniczenie szkód" - powiedział Tusk. "Naszym celem jest minimalizacja kosztów dla obywateli, firm i krajów UE. Zrobimy wszystko co w naszej mocy i mamy narzędzia, by osiągnąć ten cel" - podkreślił szef Rady Europejskiej.

 

Jak zaznaczył, do czasu aż Wielka Brytania nie opuści UE, unijne prawo "obowiązuje wobec i wewnątrz Wielkiej Brytanii".

 

Poinformował też, że Rada Europejska, w której skład wchodzą przywódcy państw UE, wydała oświadczenie, w którym podkreśla, że "będziemy działać jako jedna całość i rozpoczniemy negocjacje o kluczowych warunkach uporządkowanego wystąpienia" Wielkiej Brytanii z Unii.

 

"Mogę tylko dodać, że już za wami tęsknimy" - zakończył szef Rady Europejskiej swoje krótkie wystąpienie.

 

W piątek Tusk przekaże 27 krajom UE propozycje wytycznych do negocjacji z Wielką Brytanią. Ostateczne wytyczne przyjęte zostaną na szczycie planowanym na 29 kwietnia. Negocjacje będzie prowadzić Komisja Europejska, a jej głównym negocjatorem jest francuski polityk Michel Barnier.

 

Według oświadczenia Rady Europejskiej wytyczne będą zawierać stanowiska i zasady, na podstawie których UE, reprezentowana przez Komisję Europejską, będzie negocjować z Wielką Brytanią. "Nasze podejście do tych rozmów będzie konstruktywne i będziemy dążyć do porozumienia. Mamy nadzieję, że w przyszłości Wielka Brytania będzie naszym bliskim partnerem" - oświadczyli szefowie państw i rządów.

 

"Żałujemy, że Wielka Brytania opuści Unię Europejską, ale jesteśmy gotowi na proces, który teraz nastąpi" - podkreślili.

 

Po przyjęciu wytycznych do negocjacji przez szczyt UE Komisja w ciągu czterech dni ma przedstawić Radzie UE projekt decyzji w sprawie rozpoczęcia negocjacji. Rada UE, czyli ministrowie państw członkowskich, dadzą zielone światło do rozpoczęcia rokowań i przyjmą mandat negocjacyjny kwalifikowaną większością głosów. Wówczas Barnier zostanie upoważniony do rozpoczęcia rozmów.

 

Według Komisji same negocjacje potrwają około 18 miesięcy, od początku czerwca br. do przełomu października i listopada 2018 roku.

 

Po ich zakończeniu unijny negocjator przedstawi Radzie i Parlamentowi Europejskiemu propozycję umowy z Londynu, uwzględniającą ramy przyszłych stosunków Wielkiej Brytanii z UE.

 

Parlament Europejski musi wyrazić zgodę na umowę w głosowaniu zwykłą większością głosów, w tym brytyjskich europosłów. Z kolei Rada UE podejmie decyzję o zawarciu umowy wzmocnioną większością kwalifikowaną (72 proc. krajów UE, reprezentujących 65 proc. ludności).

 

Jeżeli nie uda się zawrzeć porozumienia, to po 29 marca 2019 roku traktaty UE po prostu przestaną mieć zastosowanie do Wielkiej Brytanii.


(PAP)