Protesty w Moskwie prowokacją Kremla? Goście Superstacji komentują

O sprawie rozmawiali goście Wiktora Batera w programie "Dookoła Świata" - Masza Makarowa ze stowarzyszenia "Za wolną Rosję" oraz dziennikarz Bartosz Węglarczyk. Zdaniem Makarowej, dzisiejsze protesty w Moskwie zostały sprowokowane przez ludzi Kremla.

Węglarczyk wątpi, żeby demonstracje mogły coś zmienić w najbliższym czasie w Rosji.

 

Przypomnijmy: W centrum Moskwy policja zatrzymała w niedzielę ponad 40 osób, w związku z podejrzeniami o zamiar przeprowadzania nielegalnej akcji protestu - poinformowało źródło w siłach bezpieczeństwa. Niezależne media powiadomiły o zatrzymaniach aktywistów opozycji.


Źródło w siłach bezpieczeństwa, które nie podało, w jakim miejscu doszło do akcji policji, oświadczyło, że większość zatrzymanych to przedstawiciele grup i organizacji nacjonalistycznych. Wśród zatrzymanych są niepełnoletni.

Wcześniej media niezależne podały, że policja zatrzymała około 20 osób w rejonie ulicy Twerskiej, jednej z centralnych arterii Moskwy. Są to uczestnicy tzw. spaceru opozycji, akcji protestu przeprowadzanej cyklicznie w niedzielę. Zgromadziła ona tym razem około stu osób.

Wcześniej w niedzielę w innym miejscu, na placu Maneżowym koło Kremla funkcjonariusze zatrzymali, według różnych szacunków, od czterech do sześciu osób. W mediach społecznościowych pojawiały się w ostatnich dniach wezwania do demonstracji w tym miejscu. Do apeli tych nie przyznała się żadna z sił opozycyjnych.

Na placu Maneżowym pojawiło się w niedzielę kilkaset osób, w tym bardzo wielu dziennikarzy.

Przed tygodniem odbyły się w Moskwie, w rejonie Twerskiej, wielotysięczne akcje protestu przeciw korupcji. Policja zatrzymała wówczas ponad tysiąc osób. (PAP)