Erdogan: nasze wojsko odpowiada na ostrzał turecko-syryjskiego pogranicza

Erdogan: nasze wojsko odpowiada na ostrzał turecko-syryjskiego pogranicza
fot. PAP/EPA

"Będziemy nadal podejmowali wszelkie działania, dopóki zagrożenie będzie się utrzymywało. (...) Nie pozwolimy na próby sformowania korytarza terrorystycznego przy naszej południowej granicy" - powiedział Erdogan, przemawiając w Stambule na konferencji poświęconej energetyce i bezpieczeństwu.

 

Wsparcie, jakiego Stany Zjednoczone udzielają kurdyjskim milicjom w Syrii, niszczy solidarność między Waszyngtonem a Ankarą - ocenił. Dodał jednak, że relacje turecko-amerykańskie mogą odmienić się ze względu na prezydenturę Donalda Trumpa.

 

Trump powiedział, że bojownicy kurdyjskiej milicji YPG nadal przebywają w północnej Syrii na zachód od Eufratu i że należy ich stamtąd wyprzeć. Jako błąd ocenił koncentrowanie wysiłków zbrojnych w Syrii wyłącznie na walce z dżihadystycznym Państwem Islamskim, ponieważ pozwoli się to wzmocnić innym zbrojnym ugrupowaniom.

 

We wtorek tureckie lotnictwo zbombardowało pozycje YPG na północy Iraku oraz w północno-wschodniej Syrii, argumentując, że atak zapobiegnie przedostawaniu się do Turcji kurdyjskich bojowników oraz przemycaniu przez nich do kraju broni, amunicji i materiałów wybuchowych. Według Ankary w ataku zginęło ok. 70 kurdyjskich bojowników.

 

Milicja YPG (Ludowe Jednostki Samoobrony) uważana jest przez Turcję za odgałęzienie Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), która od 30 lat prowadzi walkę zbrojną przeciwko tureckim władzom i siłom bezpieczeństwa, a przez USA i UE uznawana jest za organizację terrorystyczną.

 

Jednocześnie oddziały YPG stanowią kluczowy komponent Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), które wspierane są przez USA i zbliżają się do bastionu Państwa Islamskiego w Ar-Rakce na północy Syrii.

 

(PAP)