To oni zamordowali 18-letnią Kasię. Grozi im dożywocie

Osiemnastoletnia Kasia Sawicka wyszła z domu dwudziestego czwartego kwietnia przed godziną dwudziestą pierwszą. Rodzicom powiedziała, że idzie na spacer i za chwile wróci. Nie wróciła nie tylko za chwilę ale do rana. Wtedy rodzice zgłosili jej zaginięcie na policję

 

Rozpoczęły się poszukiwania. Kasi szukali policjanci, rodzina i sąsiedzi ze wsi. I to właśnie jeden z nich cztery dni po zaginięciu znalazł zwłoki dziewczyny w lesie, trzy kilometry od domu, niedaleko głównej drogi. Na głowie miała kilka ran.

 

Zatrzymani to 19-letni Kewin M. i jego rówieśnik Michał B.

 

Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali dwóch dziewiętnastolatków - Kewina M. i Michała B. To z nimi Kasia była umówiona w dniu, w którym zaginęła. Obaj usłyszeli zarzut zabójstwa. Śledczy nie mają wątpliwości, że działali razem. Wskazali miejsce, w którym wyrzucili portfel i zniszczony telefon dziewczyny.

 

Jedna z hipotez mówi, że przyczyną śmierci dziewczyny były narkotyki. Kasia prawdopodobnie była winna oprawcom pieniądze. Nie wiadomo jednak, ile i za co. Pogrzeb Kasi odbył się wczoraj