Adwokat Stonogi o filmie opublikowanym przez policję: Niewiele wnosi do sprawy

- Moim zdaniem film niewiele wnosi do sprawy. Pokazuje tylko człowieka bezbronnego, upojonego alkoholem, unieruchomionego i nic ponadto. To że doszło tam do upadku, wcale nie musi korespondować ze wszystkimi obrażeniami, jakich tam doznał. W szczególności nie widać tam, żeby zabawiał się paralizatorem, a na jego ciele są wyraźne ślady działań paralizatora - mówił w rozmowie z reporterką Superstacji Krzysztof Kitajgrodzki. 

 

- Proszę zwrócić uwagę, że przynajmniej przez część pobytu pan Stonoga był w takim stanie jak na tym filmie. Luki pamięciowe w jego przypadku są w pełni uzasadnione. Niemniej jednak pan Stonoga absolutnie podtrzymuje stanowisko, że wobec niego użyto przemocy w sytuacji absolutnie tego nie wymagającej - dodał adwokat kontrowersyjnego biznesmena.  

 

Zbigniew Stonoga kontra policja. Kto mówi prawdę?

 

Przypomnijmy, że po zatrzymaniu Zbigniew Stonoga oskarżył policję o ciężkie pobicie. Policjanci mieli użyć wobec niego paralizatora, a na ciele zatrzymanego widoczne są siniaki. 

 

Wczoraj policja opublikowała komunikat dementujący sensacyjne doniesienia przekazane przez bliskich Zbigniewa Stonogi mediom: 

 

- Do obrażeń ciała u Zbigniewa S. doszło na skutek jego zachowania i nie miały z tym związku inne osoby. W dokładnym odtworzeniu przebiegu zdarzeń pomógł między innymi monitoring zainstalowany w pomieszczeniu, w którym został osadzony Zbigniew S. - czytamy w oświadczeniu. Do oświadczenia został też dołączony film z celi, w której przebywał Stonoga.